Starej szkoły nigdy za wiele, szczególnie jeśli jest serwowana w sposób zacny i cieszący ucho słuchacza. Hołduje temu toruński Eteritus, który sięgając po „stare” bezlitośnie masakruje słuchacza kanonadą soczystego death’u. O zespole, Conanie oraz o tym, że At The Gates sieje pożogę opowiedział mi Nitro – garowy zespołu.

B: Hails Nitro! Po pierwsze muszę przyznać, że jestem zaintrygowany faktem, iż działacie w Toruniu. Wszak to miasto nie tylko Kopernika i pierników, ale też siedziba wrogiego przywódcy – Ojca Dyrektora. Ciężko jest działać w mieście, które jest kolebką Radia Maryj1484178_682596208428841_1241099888_na?

N: Nie, nie jest ciężko, w Toruniu gra się muzykę świetnie, całkiem przyjemnie też się mieszka.

B: Kilkoro z Was już wcześniej działało w innych kapelach, choć jak widzę większość z nich oscylowała wokół black-metalu. Skąd inicjatywa by rzucić się w wir „oldskulowego” deathu?

N: Hmm, tak po prostu wyszło. Kiedyś graliśmy w różnych zespołach black metal, teraz razem gramy death – życie, hehe. No i oczywiście kochamy klasyczny death metal lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Choć nie do końca, przecież nasz młody wokalista słucha bardziej nowoczesnej muzyki.

B: I jak już temat deathu – z przyjemnością zauważam, że pobrzmiewa właśnie Szwecja u Was. Entombed, Carnage, a także Grave. Coś jeszcze Was zainspirowało?

N: Wszystko, co związane jest z najlepszymi czasami death metalu. Przede wszystkim zespoły ze Szwecji, ale też z Holandii, USA, Wielkiej Brytanii a nawet Niemiec. No i zawsze staramy się dodać coś naszego, coś tylko i wyłącznie od siebie…

B: Na Waszym koncie widnieje już EPka „Tales of Death”. Za pomysłem okładki stylizowanej na średniowieczne Danse Macabre kryje się coś więcej?

10477882_762362123785582_3604389601477696701_nN: Coś więcej? Chyba nie, to po prostu wyśmienita alegoria życia, a raczej śmierci, która nas wszystkich czeka a poza tym rysunek idealnie pasuje do tytułu i zawartości EP’ki.

B: Kawałek „Elder God” zdaje się być hymnem pochwalnym dla Wielkiego Przedwiecznego – przepadasz za prozą Lovecrafta? I jak reszta kapeli podchodzi do prozy Mistrza?

N: Każdy z nas czytał po trochu Lovecrafta. Jeśli chodzi o mnie to wymyślona przez Mistrza „mitologia Cthulhu” do dziś nie ma sobie równych, jeśli chodzi o grozę fantasy. Moje ulubione opowiadanie to „Szepczący w ciemności”.  Utwór „Elder God” po trochu jest wzorowany na tej niesamowitej twórczości.

B: Od razu tez zapytam, czy starasz się być na bieżąco z horrorami tak filmowymi, jak i pisanymi. A jeśli tak to masz jakieś ulubione?

N: Nie zawsze udaje się być ze wszystkim na bieżąco, choć rzeczywiście dużo czytam, ostatnio po latach wróciłem do Roberta E. Howarda. Conan cały czas rządzi! A czy wiesz, że Howard strzelił sobie w łeb w wieku zaledwie trzydziestu lat? A jeden z moich ulubionych horrorów to klasyk Kinga „Miasteczko Salem”.

B: Niedługo wydacie Waszego pierwszego długograja. Jak przebiegały prace nad nim? Od „Tales of Death” minęły już dwa lata wszak.

10500583_767155356639592_8470648371013901379_nN: No trochę czasu zeszło nam na przygotowanie materiału, potem było studio, ale zdecydowanie najdłużej trwał miks, kolejne wersje, poprawki, znowu kolejne wersje etc. Ale końcowy efekt jest po prostu rewelacyjny!

B: Co zdecydowało, że LP nie chcecie już wydać pod szyldem wydawnictwa Psycho?

N: Po prostu Robert z Psycho sam zrezygnował, ponieważ nie mógł spełnić pewnych warunków, które absolutnie musimy mieć zapewnione przez naszego przyszłego wydawcę. Cały czas szukamy i czekamy.

B: W świetle tegorocznych przepychanek, co lepsze: długie włosy i fajerwerki z gitar czy groźne miny i kaptury?

N: Długie włosy i groźne miny, heh.

B: Po wydaniu LP planujecie nagrać klip, do któregoś z Waszych kawałków?

N: Dobre pytanie, ciężko powiedzieć na tą chwilę. Wszystko zależy od naszego przyszłego wydawcy, częściowo też od kolegów z zespołu. Jeśli wszystkim ten pomysł będzie odpowiadał i znajdą się fundusze to może coś nakręcimy, ale musiałby być to całkowicie profesjonalny videoclip.

B: Nie ukrywam, że Waszą kapelę poznałem przez przypadek natykając się na polecający post znajomego, wielkiego fana szwedzkiego grania. Udostępnił Wasz promujący kawałek, który wychłostał i skopał mnie niemiłosiernie. Wiem, że nie jesteście już takimi świeżakami, ale spodziewaliście się tak pozytywnego odzewu ze strony społeczności?

11953009_1001198703235255_2590156887231764487_nN: Szczerze to spodziewaliśmy się pozytywnego odzewu, spodziewamy sie jeszcze lepszego po ukazaniu się całego materiału. A dlaczego? Dlatego, że nasza EP’ka „Tales of Death” miała same świetne recenzje z kraju jak i z zagranicy i słyszeliśmy na jej temat same pozytywne komentarze. A nowy materiał jest jeszcze lepszy…

B: I właśnie, nie jesteście, jak wspomniałem, świeżakami. Sporo koncertów za Wami, w tym na gdańskim DRRRRAMA, a ostatnio z In Twilight’s Embrace, którzy w zeszłym roku zaskoczyli wszystkich swoim „The Grim Muse” zostawiając publikę w zgliszczach. Chcielibyście grać więcej koncertów, czy jednak taka ilość jest w sam raz? Wiem, że każdy z Was ma swoje tez życie osobiste i pracę.

N: Jeśli będzie możliwość to jak najbardziej postaramy się zagrać w tym roku więcej koncertów. Choć czasami rzeczywiście nie jest łatwo pogodzić grania czy to z pracą czy to ze sprawami osobistymi. Jeśli zaś chodzi o zgliszcza i pożogę to zostawia je np. „The Red in the Sky is Ours” zespołu At the Gates a szczególnie Dissection na „Storm of the Light’s Bane”. I tyle w temacie…

B: Ostatnie słowo należy do Ciebie. Dzięki za wywiad!

N: Wspierajcie death metal, również dzięki za wywiad.