Doomster Reich: „Nie wiem o co chodzi z kucami, kojarzą mi się z końmi….”

Wywiad z cyklu: chujowe pytania – chujowe odpowiedzi, między innymi dowiecie się dla jakiej publiki gra się w łódzkiem, co trzeba brać by tworzyć mieszaninę doomu z heavy metalem i o innych tajemnicach undergroundu.

dr1P: Za kim jesteście ŁKS czy Widzew?! Bo jak zły klub wybierzecie to koniec wywiadu!

Markiz: Za Wehrmachtem! (Tja w końcu Reich w nazwie – dop. Pagan)

P: Dobra, żartowałem. Teraz możemy normalnie porozmawiać. Niby jesteście z Łodzi, ładnych parę lat tam mieszkałem, ale o Was jakoś nie słyszałem. Jak to jest? Aż tacy undergroundowi jesteście?

Rachu: Jesteśmy tacy undergroundowi, że aż wylądowaliśmy u Ciebie.

Markiz: Dopiero teraz wyszliśmy na światło dzienne, pierwszy raz parę dni temu:)

P: Widzę, że 2/3 Was udziela się również w Deep Desolation, to jednak po części miałem z Wami styczność, chyba w Pubie Ferajna, jeśli się nie mylę. Ale to zupełnie inna bajka, bo w Doomster Reich gracie coś zupełnie innego. Co Was skłoniło do mieszanki doom z heavy? Miłość od młodego kuca do Black Sabbath? Czy inne pobudki?

Rachu: Chcieliśmy po prostu pograć coś innego, co byłoby zakorzenione w klasycznym rocku i początkach metalu.

Markiz: Nie wiem o co chodzi z kucami, kojarzą mi się z końmi, a konie kojarzą mi się z waleniem Niemca w hełm, tak więc idąc to prostą logiką nasza miłość do onanizmu zaowocowała muzyką Doomster Reich.

P: Pytałem o mieszankę doom heavy, bo to nietypowe raczej w dzisiejszych czasach. Co prawda na co dzień siedzę w zupełnie innych klimatach, ale w Łodzi to chyba łódzka thrashernia się liczy a nie, jakieś pitu pitu dla zgrzybiałych dziadów, dobrze słyszałem?

drRachu: Grałem w Pabianickim Persecutor i ciężko mi powiedzieć czy się liczyliśmy na scenie czy nie – ja na pewno nie czułem się zajebisciej. Nie czuje się tez gorzej grając inne klimaty. Wole zresztą grać dla „zgrzybiałych dziadów”, którzy maja jakieś szersze pojęcie o muzyce niż dla jakichś neo-bialych adidasów albo informatyków w bojówkach.

Markiz: Thrash chuj mnie obchodzi, tylko stare płyty SODOM is REAL!!!!!!!

P: W ogóle nie wiem, kiedy dokładnie wydaliście The League For Mental Distillation, ale już chyba trochę czasu minęło. W końcu mamy koniec roku. Jak tam z odbiorem płyty, ludzie klepali po plecach z politowaniem, czy może jednak jakiś szał był? Autografy na cyckach lasek i te sprawy?

Rachu: Płyta miała całkiem dobre przyjęcie, przyznam że brakuje nam pary żeby do-promować ten materiał tak jak można by było to zrobić. Zauważyłem przy okazji ze ludzie odbierają ten materiał lepiej po którymś przesłuchaniu. Może najebaliśmy tam za dużo dźwięków żeby to było lekkostrawne hehe.

P: Jakieś koncerty czy coś planujecie? Trasa po Mongolii i Arabii Saudyjskiej? Czy pierdolicie to i nie będziecie grać dla garstki ćpunów lub śmierdzących kuców?

dr2Markiz: Pierwszy koncert w Łodzi w tym składzie z Rachem na wokalu zagraliśmy parę dni temu w Luce, było spoko, połowę publiki stanowili nasi znajomi, więc przyjęcie było znakomite:)

Rachu: Na razie zagraliśmy kilka koncertów w okolicy, w związku z czym pijacy w i ćpuni w dresach zdominowali publiczność, śmierdzące kuce domagające się żeby zagrać Reign in Blood na bis tez się zdarzyły.

P: Tak słuchając waszych wałków stwierdzam, że ta muza nadaje się właśnie do jakiegoś ćpania albo do ostrego łojenia procentów. Dlatego nasuwa mi się pytanie o ulubione miejsca oddawania się używkom w Łodzi? Chlaliście na murku przy Orlenie kiedyś? Tam zawsze dużo się działo, nawet w ryj tam zarobiłem, hehe.

Rachu: W zespołowym składzie zazwyczaj lądujemy u Markiza na chacie.

Markiz: Ja preferuję las, poza Łodzią:)

P: To jeszcze jakie są wasze ulubione używki, albo procenty? Co się zażywa aby tworzyć taką muzę?

Rachu: LSD, THC, psylocybina, szałwia. Jeśli chodzi o alkohol to ja osobiście nie trawie brandy i koniaków.

Markiz: Rachu wymienił wszystkie moje ulubione, problem polega tylko z dostępem do tych środków. Z alkoholu miód pitny to mój ulubiony trunek:)

dr3P: W ogóle skąd kurwa taki tytuł płyty? Najbardziej przykuwa mi tu uwagę to „distillation”. Jakieś alko produkuje, któryś z Was? Bimberki, naleweczki i te sprawy?

Markiz: Tytuł jest wynikiem właśnie mentalnej destylacji – to pierwsza opcja odpowiedzi. Druga opcja to z dupy. Wybór należy do szanownej redakcji:)

P: Jakieś plany na przyszłość, klecicie coś już na następny materiał?Czy oddajecie się innym uciechom i na razie nie ma co liczyć na kolejny matex?

Rachu: Kolejny materiał już jest prawie skończony i niedługo będziemy nagrywać wersje demo u Pawła Drozda, tam gdzie nagraliśmy pierwszy album. Nagrywamy go głównie dla siebie żeby moc spojrzeć na niego z dystansu i później coś poprawić, dokomponować.

Markiz: Pewnie początek przyszłego roku. Będzie więcej Sabbath, Electric Wizard, Hawkwind i Krautrocka. A tak serio to się zobaczy jak będzie nagrane.

P: O! O polityce jeszcze nic nie było. To jakie tam poglądy macie co? Lewackie? Faszystowskie? Czy może twierdzicie tak jak Death In June, że „All pigs must die”?

dr4Rachu: Osobiście uważam ze demokracja jest jedna wielka farsa i to wszystko trzyma się względnie kupy, dlatego ze zostaliśmy odpowiednio wytresowani żeby nie stawiać oporu. Nie będę dalej się nad tym rozwodził, bo się niepotrzebnie wkurwiam tylko!

Markiz: Moje poglądy są ELITARNE:).

P: Dobra, w innych wywiadach zawsze zajebiście podobało mi się to pytanie, więc postanowiłem, że je wykorzystam i zadam Wam też. Co tam ostatnio się u Was kręci w odtwarzaczach? Albo jakie płyty z tego kończącego się roku zrobiły na Was największe wrażenie?

Rachu: Z 2014 Największe wrażenie roku zrobiła na mnie “To Be Kind” Swans. Po za tym nie zawiesiłem się na jakimś albumie ostatnio.

Markiz: Uważam, ze 2014 obfitował w dużo dobrej muzyki. Miano pierwszeństwa Triptykon, zarówno koncert, jak i płyta. Bardzo dobre wydawnictwa do których często wracam i które zakupiłem to Mayhem, Electric Wizard, Monster Magnet, Teitanblood, Kriegsmaschine, The Graviators, Furia, Autopsy, Hetroertzen, Taake, Swans, Swallowed, Morbus Chron, Nachtmystium, Lord Mantis, Twilight, Khold, Goat. Dużo tego dobrego było:)

P: Dobra, to na koniec jeszcze jakieś słowo na niedzielę, sobotę, czy jaki tam dzień wypadnie na publikację tego wywiadu. Albo inną reklamę se jebnijcie tutaj. Hailz!

Markiz: I tak zgnijemy w Undergroundzie, więc dzięki za ten chujowy wywiad:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Autor

41 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *