venedsp

 

Wydawca:   Witches Sabbath Records

Split ten ukazał się oficjalnie w marcu bieżącego roku, więc trochę sobie poleżał. Przyszedł jednak czas na napisanie paru słów na jego temat. Całość trwa ponad 56 minut i lojalnie ostrzegam, że miłośnicy transgresji w muzyce, wymuskanego brzmienia i barber shopów nie mają tutaj czego szukać.

Generalnie cały split to w zasadzie utwory, które wcześniej się już ukazały. Poza jednym utworem Faustian Funeral (no chyba, że nie dokopałem się do wydawnictwa na którym się on pojawił) i instrumentalnym kawałkiem Zakonu Wilczej Krwi. Tyle jeśli chodzi o kronikarski obowiązek. Split rozpoczyna Venedae. Nie. Nie nagrali nic nowego. To utwór z trzeciej pełnowymiarowej płyty zespołu, czyli „Czerni wilczej natury” wydanej w 99 roku. Jeśli mam być szczery nie za bardzo rozumiem idei wrzucana tego kawałka tutaj. Uważam go za średni, do tego – przynajmniej dla mnie – nie przetrwał próby czasu. Zakon Wilczej Krwi zaczyna swój występ wilkami. Jakżeby inaczej. Całkiem fajny klimat ma ten instrumentalny utwór. Potem jedziemy z prostym, chamskim wręcz graniem z jasnym przekazem. ZKW nie ma czasu, a przede wszystkim ochoty na eksperymenty. Pluje swoim czarnym jadem i nic nie robi sobie z tych, którym na tak mało wysublimowane granie krzywią się pyszczki. Kolej na australijski The Wanderer… z debiutanckiej demówki. Moim zdaniem zdecydowanie najlepszy materiał na tym splicie. 2 utwory, które robią to, co atmospheric black metal robić według mnie powinien. Odcinają słuchacza od świata fundując mu pełną przygód odrealnioną podróż w miejsca nieznane i niezbadane, że tak sobie pozwolę napisać. Na koniec splitu zmierzymy się jeszcze z kanadyjsko – polskim Faustian Funeral. Nie mam ja jakiegoś specjalnie pozytywnego zdania na temat tego projektu, czemu już chwilę temu dałem swój wyraz. Specjalnie negatywnego też nie. Nieidący na żadne kompromisy (chociażby w kwestii brzmienia – patrz utwór 1) chamski black, który świata nie zawojuje. Pierwszy z kawałków był mi do tej pory obcy, ale po jego poznaniu, wiele się w moim życiu nie zmieni. Drugi, który pochodzi z pierwszej demówki, robi na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie. Inna sprawa, że nie zostanie mi w pamięci na dłużej, skoro już go słyszałem, bo ten materiał recenzowałem, a czułem jakby to pierwszy odsłuch.

I to właściwie tyle na dzisiaj. Ocena jest wspólna, bo tak sobie wymyśliłem. Myślę, że dość jasno wynika z recenzji, która część podeszła mi najbardziej. Dziękuję za uwagę.

Ocena 6/10

Tracklist:
01.Venedae – Wilcza Pełnia
02.Zakon Wilczej Krwi – Zakon Wilczej Krwi
03.Zakon Wilczej Krwi – Wilkołacki Zew Aryjskiej Krwi
04.Zakon Wilczej Krwi – Before the Creation of Time
05.The Wanderer… – Echoes of Oblivion part I
06.The Wanderer… – Echoes of Oblivion part II
07.Faustian Funeral – A Golden Glow above the Graves
08.Faustian Funeral – De la structure vers la clef

Ef
4723 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026
Mordhell „Nekro Desecration”Recenzje

Mordhell „Nekro Desecration”

BartBart9 września 2026
Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”Recenzje

Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”

OracleOracle4 września 2026

Skomentuj