Raz na jakiś czas potrzebuję posłuchać nowej płyty thrash metalowej – totalnie wtórnej, przewidywalnej, takiej którą znam jeszcze przed przesłuchaniem. Ot, po prostu. I może nie ma już wysypu takich grup jak z dziesięć lat temu, to i tak bardzo szukać nie muszę.

Ot, wziąłem teraz pierwszą z brzegu, o głupiej nazwie, ale tak naprawdę do sięgnięcia po nią skłoniła mnie okładka. Bo przecież nie nazwa zespołu – Tymo. Natomiast okładka to jak widzicie totalny hołd dla thrash metalowcy front coverów z końca lat osiemdziesiątych i początku lat dziewięćdziesiątych. Dla niewidomych – zaczynający mutować malarz maluje krajobraz po ataku UFO, tyle że na jego obrazie widać ładny landszafcik i tyle. O dziwo, oładki dwóch wcześniejszych albumów były mega chujowe i w ogóle nie w thrash metalowym klimacie. Dobra, odpalamy wrotki – tak jak można się było spodziewać, Tymo na „The Art of a Maniac” przyfasolili nam fangę w nos wzorując się na scenie z Bay Area, mniej lub bardziej jasno dając nam do zrozumienia, że kochają wczesny Exodus, Testament, a także Flotsam and Jetsam czy (tu wstaw zasadniczo nazwę wybranej kapeli z USA działającej około trzydzieści pięć lat temu i poruszającą się w podobnych klimatach). Zespół na zdjęciach wygląda dość niepozornie, a jednak muzycznie dają naprawdę radę. Słucham tego albumu z przyjemnością, taką niekłamaną i szczerą. To nic, że oryginalności tutaj Ziobro. Ważne, że główka, stopy, bioderka, generalnie wszystko chodzi i rwie się by napierdalać sobie w wesołym moshu. Czasem zdarza się, że kapele, które chcą odświeżyć lata świetności Bay Area grają mocno kwadratowo, jednak Kanadyjczycy wychodzą moim zdaniem ze zderzenia z takim malkontentem jak ja obronną ręką. Nie wiem jak w przypadku innych thrashersów, czy to starszych czy to młodszych – pasuje ich zapytać, jak już trójeczka od Tymo będzie dostępna. Ja jestem zadowolony.

Bardzo dobra, wtórna na maksa płyta. Prosi się o sześciopak piwa i wystawienie głośników przez okna i uszczęśliwianie sąsiadów na siłę.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Tymonicide
2. Sanity Clause
3. Mars Attacks
4. Estrogenocide
5. Age of Deception
6. The Roy Parson Project
7. War Beneath the Skull
8. The Art of a Maniac
9. Alcoholocaust
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj