Wydawca: Thrashing Madness Productions
Jak tak dalej pójdzie, to niedługo każdy materiał, jaki kiedykolwiek ukazał się na polskiej ziemi zostanie wznowiony, nie ważne czy ktoś o nim pamięta czy nie – no i czy warto pamiętać czy też nie.
Dawno temu wznowiono na ten przykład jedyne demo białostockiego Terminatora, dziś natomiast dostajemy do ręki wznowienie jedynego demo Terminatora z Kożuchowa. Przyznam, że o ile o tamtym słyszałem jeszcze przed wznowieniem, wszak wyrosło z niego Dead Infection, o tyle o istnieniu drugiego nie miałem pojęcia. A istniał sobie on nie wiadomo ile, ale w czasie przemian ustrojowych w naszym pięknym kraju. I wypuścił jedno wspomniane demo o nazwie „Cmentarne Hieny”. Teraz Lechu wznowił to nagranie jako „Brutal Termination”, dorzucił doń cover Sodom i dwa kawałki z próby. Jak to wszystko wypada?
No z dzisiejszej perspektywy to szału nie ma. I już nie mówię nawet o produkcji, wiadomo jak brzmiały demówki z tamtych lat. Muzycznie po prostu nie ma tutaj za bardzo na czym ucha zawiesić. Ot, bardzo wtórny i raczej monotonny death/thrash metal, w którym gdzieś tam pobrzmiewają echa Sarcófago, wspomnianego Sodom, wczesna Sepultura. No tylko jakoś tak to wypada blado, nawet jak na standardy tamtych lat. Szkoda, bo wzorce pierwszorzędne i sporo zespołów z tamtego okresu, które inkorporowały ich muzykę, wypadało zdecydowanie lepiej. A może to tylko mój odbiór po trzech i pół dekady?
Oczywiście wznowienie jest zacne. Wywiad, zdjęcia, reprodukcja wkładki – wszystko do czego przyzwyczaiło nas Thrashing Madness Productions. Niemniej jednak to wznowienie jak zwykle trafia do totalnych die hard fanów tego okresu i raczej niewielu poza nimi.





