Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

P-W

Severoth „Winterfall”

005aWydawca: Werewolf Promotion

Coś coraz więcej u mnie ostatnio atmospheric black metalu. Tym razem zawitamy na Ukrainę by obadać solowy projekt Severotha – Severoth z albumem „Winterfall”. Ogólnie by przybliżyć, to jest koleś z ukraińskiego Endless Battle i drugiego swojego projektu Galdur. Jak w Endless Battle prezentuje z Duskiem typowy black metal, tak w Severoth jest już bardziej klimatycznie i ambientowo no i tutaj już gra sam na wszystkim, się bidok musi namęczyć. W Galdur za to nie mam pojęcia co gra, przyznaję się bez bicia (dobra, już wiem, youtube mi podpowiedział, że jest to dark ambient). Wszystkie te projekty wydał u nas Werewolf Promotion. Przypadek? Nie sądzę.

Odnośnie tego przypadku, jakoś nie dziwi mnie, że to właśnie Werewolf Promotion zabrało się za ten materiał. Muzycznie idealnie wpasowuje się w to co zazwyczaj wydaje. Nie jest to oczywiście obelga. Wręcz przeciwnie, ja doceniam konsekwentność w doborze kapel, przynajmniej wiadomo jakiego grania można się spodziewać. Ci, którzy regularnie zamawiają z tego distro CD i taśmy już pewnie wiedzą o co mi chodzi. W Severoth spory nacisk położony jest właśnie na stronę ambientową, plamy klawiszowe tworzą tu istne pejzaże i to nie krajobrazów Ukrainy (no chyba, że zimą). Można rzec nawet, że dodają czasem takiego kosmicznego klimatu. Jak słucham po kilka razy z rzędu tego materiału to nawet te black metalowe momenty jakoś mi uciekają, a właśnie umysł skupia się na tych klawiszach. Nie to, że jest źle jakoś z gitarkami czy wokalem, nie, tutaj bardziej chodzi o to, że ten syntezator jakoś magicznie przykuwa moją uwagę. Poza tym nawet przy produkcji chyba te gitary zostały schowane w tle jakoś, albo mi się zdaje. Do wokalu jedynie mam takie ale, otóż jak dla mnie jest trochę zbyt depresyjny, mógłby być bardziej „stanowczy” mniej „płaczliwy”. Severoth raczej lepiej się czuje siedząc za garami i klawiszami i to słychać w tej muzyce no i przeważającej ilości ambientowych dźwięków. Motywy blackowe odnajdziemy tylko w trzech pierwszych numerach. Ostatnie dwa bez tytułu to już sam ambient jest.

Jako, że to atmospheric black metal, fani siarczystego nakurwu i 666% Szatana nie mają co tu szukać. Ci, których drażnią klawisze – tym bardziej. Muzyka ewidentnie przeznaczona do słuchania w zaciszu domowym, do spokojnej kontemplacji i rozważań nad sensem istnienia. Mam ciężki dylemat jaką ocenę wystawić, nie lubię tego robić, bo liczba zupełnie nie oddaje tego co zawiera muzyka. No ale jak mus to mus.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. I

2. II

3. III

4. Bez tytułu

5. Bez tytułu

Avatar
Autor

41 tekstów dla Chaos Vault

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kejosowe miejsce spotkań

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Newsy

  W wieku 45 lat odszedł Timo Ketola, fiński autor grafik. Timo stworzył okładki dla takich zespołow jak Antaeus, Chapel of Disease, Dead Congregation,...

Newsy

19 pażdziernika nakładem Devoted Art Propaganda ukaże się spilt Gruzji z rosyjskim Neon Scaffold. Materiał będzie nosił tytuł „Konflikt” i ukaże się na 12″...

Newsy

Połączone siły Ouroboros i Pestis Spiritus ! Split-zine w duchu podziemnego Black Metalu przeciwko nowoczesnemu Światu. OUROBOROS nr 2 Obszerna recenzja i komentarz do...

F-J

Wydawca: Black Death Production I cyk kolejny debiut wpadł mi w łapska. Tym razem EPka włoskiego Ghostlord „Abyssic Death Masters”. I przyznam, że tytułowe...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault