Wydawca: Comatose Music
Człowiek ma czasem ochotę na przemoc, nie mówcie że nie. Jako osoba spokojna oczywiście stronię od tych rozwiązań. Chyba, że muzycznie – soniczny wpierdol zawsze u mnie jest na propsie.
I czasem by się wyżyć dobrze sobie puścić kawał czegoś brutalnego – przynajmniej u mnie to działa. Stąd też zawsze chętnie recenzuję nowe rzeczy sygnowane logiem Comatose Music i tak też trafiłem na debiutancką EPkę Violence Only. Amerykanie zamieścili na niej pięć numerów – wszystko utrzymane w brutal slam death metalowym stylu. Jest więc bardzo intensywnie i bardzo klasycznie jeśli chodzi o tę odmianę – gutturalne wokale, miażdżący ciężar i perkusja osiągająca zawrotne prędkości, całość zaś okraszona brutalną oprawą graficzną. Niby człowiek słyszał tysiąc razy takie granie, a jednak jak zespół ma to coś – to słucha się i tysiąc pierwszego zespołu z przyjemnością. I nawet jeśli trudno napisać cokolwiek nowego o tej muzyce, to ci do których jest ona skierowana zrozumieją mój przekaz bez większego problemu. „Violence Only” zamyka w sobie wszystkie przymiotniki, jakimi cechować się powinna porządna brutal death metalowa EPka.
Violence Only wypuściło niezły kawał brutalnej sieczki i jak na ich pierwsze słowo w tym temacie – ja jestem usatysfakcjonowany. Nie zdetronizowali jeszcze moich prywatnych mistrzów z innych brutalnych grup, ale miło spędziłem z nimi te dwadzieścia minut.
https://www.facebook.com/violenceonly
https://www.facebook.com/Comatosemusiclabel





