Ruins „Chambers of Perversion”

Wydawca: Negative Existence

Doskonalą okładkę ma to EP Ruins “Chambers of Perversion”! Wszystko, co na niej kłuje w oczy przedstawiciela jezuskowej owczarni jeszcze bardziej rozpierdala w formie muzycznej.

Krótka piłka: szatan jest gołe baby ssą, perwersji wszelkich dostatek, czyli w skrócie dokładnie to wszystko, czego może chcieć każdy spragniony bezkompromisowego i wściekłego thrash/black metalu prosto kurwa z piekła. No może brzmienie jest jak na tą produkcję nieco za mało ohydne, na szczęście w niektórych momentach wokale brzmią jakby koleś wrzeszczał z wiadrem na głowi, więc ogólne nie będąc chujem ciężko jest się do czegoś przyczepić. Jedynie co wiadomo o twórcy tego bękarta to fakt, że jest Niemcem i ukrywa się pod taką zajebistą ksywą, że nikt jej nie zna i że postanowił uraczyć was, drodzy czciciele piekielnych płomieni, wyziewem wprost z trzewi samego rogatego. Mnie kojarzy się ta muzyka z Darkthrone z czasów, kiedy Fenriz i Nocturno woleli, zamiast na cmentarzu, siedzieć w knajpie dla motocyklistów i walić browary oraz dziwki. Obcowanie z tymi osiemnastoma minutami bluźnierstw, herezji i płynów ustrojowych sprawia mi wielką przyjemność, a szczególną sympatią obdarzyłem numer „Sodomy in Hell” – przez całe osiem godzin w robocie w głowie mam tylko „Sodomy in HELLLLLLLLLLLLLLLLLL, Dziwko!”

Tylko siedem numerów na tym EP a tyle radości. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy radia maryja.

Ocena: 9/10

Tracklist:
1. Chambers of Perversion
2. Slaves of the Undead
3. Primitive Evil
4. War in Heaven Part 4. (Megalomania)
5. Sodomy in Hell
6. Slutlust and Perversion
7. Perverting the Priest
8. Sperm of the Antichrist

Autor

863 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *