nekromancital screamsJak to mówią, coś się kończy – coś się zaczyna. Nie dawno do mogiły złożony został Deadly Frost, dużo czasu nie minęło, a na jego trupie powstał Necromantical Screams – nowy twór, któremu przewodzi Leszek znany też jako Necronosferatus.

Wielka szkoda było mi Deadly Frost, jednak słuchając złożonego z dwóch kawałków promo Necromantical Screams czuję, że tutaj również będzie pysznie…Zresztą tytuł nie pozostawia wątpliwości, iż jest to w jakimś sensie kontynuacja poprzednio obranej drogi. Nazwa zespołu wskazuje, jakich inspiracji należy się doszukiwać w muzyce Krakusów. Co prawda jest tutaj tylko jeden autorski numer, ale doskonale zwiastuje to co zapewne nadejdzie wkrótce – potężny metal, na który wpłynęło Celtic Frost. Z tym, że chyba jeszcze więcej tutaj doom metalu, niż u Szwajcarów – „Blessed Death” przytłacza swoim ciężarem, brzmi naprawdę monumentalnie. Chwilami kojarzy mi się wręcz z apokalipsą spod znaku Winter. Zresztą, pamiętam, że na wczesnych materiałach Holy Death poruszało się w podobnym klimacie, więc jakby nie było – koło zostało zatoczone. Numer drugi to oczywiście cover Celtic Frost – z tym, że jeszcze wolniejszy jak na moje ucho. Przyznam, że oba numery pasują do siebie i pewnie, jeśli ktoś nie wiedziałby, że jeden z nich to cover to (poza zastanowieniem się, czy rzeczywiście jest sens, by nadal siedzieć w „metalu”) pewnie stwierdziłby, że obie kompozycje wyszły spod pióra tego samego autora.

Pierwszy kamień został rzucony – teraz już nie ma odwrotu. Mam nadzieję, że będzie miało dłuższy żywot niż Deadly Frost. Bo jest bardzo dobrze.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Blessed Death

2. Necromantical Screams