Midnight “Satanic Royalty”

Wydawca: Hells Headbangers Records

Zgodnie z nazwą, tą recenzję powinienem pisać o północy. Niestety, jest szósta rano, więc chuj z klimatem. Za to muzyka – bardzo dobra!

Midnight to taka dziwna kapela. Niby grają heavy/speed metal, ale po pierwsze, mocno podszyty punkiem czy rock’n’rollem, a po drugie – sama kapela ma mocno kontrowersyjny image, kojarzący się raczej z black metalem. W zasadzie to określenie black/heavy metal byłoby dla nich najlepsze, co udowadnia poniekąd „Satanic Royalty” – pełnowymiarowy debiut zespołu. Kuuuurwa, jak mi się podoba ta płyta! Muzyka Midnight trąci wulgarnością, jest butna, ale równocześnie zajebiście chwytliwa. Masa motorheadyzujących riffów podanych na podkręconych obrotach, w brzydkiej formie. Oczywiście skojarzenia z Venom również nie będą nietrafione – w gruncie rzeczy to taka odpowiedź XXI wieku na to brytyjskie trio. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę słuchając chociażby „Savage Dominance” czy kawałka tytułowego. I szczerze Wam powiem, nie wiem, jak to granie może się komuś nie podobać. Riffy wpadają łatwo w ucho, wszystko da się zaśpiewać (z takim czy innym skutkiem), bas zgniata Wam palce u stóp, wokal charczy, chrypi, skanduje ze skurwysyńską zawziętością… Dla mnie „Satanic Royalty” to przede wszystkim albym przynoszący kupę radochy!

Wszyscy Wy, którzy słuchacie tylko Motorhead i Venom – możecie spokojnie dla lekkiego urozmaicenia dorzucić do swojej playlisty Midnight. Podejrzewam, że kiedyś podziękujecie mi za tą sugestię, hehe…

Ocena: 9/10

1. Satanic Royalty
2. You Can’t Stop Steel
3. Rip This Hell
4. Necromania
5. Black Damnation
6. Lust Filth And Sleaze
7. Violence On Violence
8. Savage Dominance
9. Holocaustic Deafening
10. Shock Til Blood
Autor

12275 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *