Wydawca: Terratur Possessions

Bardzo się cieszę, że mam okazję przybliżyć Wam ten projekt, obecnie chyba mój ulubiony na fińskiej scenie. Dlatego, zanim przejdę do tej konkretnej epki, kilka słów o samym Kêresie.

Jest to jeden z tych niesamowicie płodnych one man bandów, które wypuszczają więcej materiału, niż przeciętny człowiek jest w stanie znaleźć i przesłuchać. Około dwudziestu pierwszych demówek to nigdy niepublikowane, prywatne nagrania na kasetach, powielone w jakichś śmiesznych ilościach egzemplarzy. Poza kilkoma wydanymi potem oficjalnie, są oczywiście nie do zdobycia.

Oprócz miliarda demówek, kilku epek i splitów, odpowiedzialny za ten projekt Atvar wydał dotychczas cztery długograje, wszystkie zdecydowanie godne uwagi. Nie jest to absolutnie typowe fińskie napierdalanie z prostymi riffami i punkową perkusją. Mówię to bardzo ostrożnie, ale dla mnie Kêres to trochę taki fiński Urfaust. Nie, nie – nie puszczajcie sobie obu dla porównania, bo nie o to mi chodzi. Mówię o klimacie projektu. Dobra, Kêres to przez większość czasu klasyczny surowy black metal z podwójną stopą, bardzo brudnym przesterem i skrzekliwym wokalem. Czasami wjeżdżają klawisze, są też wolniejsze tempa; bardzo ważne i wyraźne są partie basu, który żyje własnym życiem i buduje trójwymiarowość tej muzyki. Ale – znajdujemy tu też wręcz rockowe, melodyjne riffy, do których można się bujać, oraz melodie do nucenia pod nosem. Doceniam takie granie – gdzie celem jest bardziej budowanie atmosfery, niż prezentacja muzycznej wirtuozerii. Bo czy nie jest tak, że im prościej, tym więcej potrzeba kunsztu i intuicji, by stworzyć coś ciekawego, co działa na emocje i budzi wyobraźnię?

Wróćmy jednak do “Flaming Ash”. Zacznę od okładki autorstwa Sindre Skancke, który projektował chyba większość oprawy graficznej dla tego bandu. Jest jednak dużo mniej abstrakcyjnie, prościej, bardziej minimalistycznie – ale z wyraźniejszą symboliką, niż bywało to do tej pory. I wiecie co? Przekłada się to na muzykę. Zrobiło się wolniej, a wokal stał się jeszcze niższy, niż na poprzednim pełnym albumie, tracąc odrobinę tej barwy, która zawsze tak bardzo mi się podobała. Muzyka straciła też coś z ciężaru, a brzmienie zostało bardzo wygładzone. Melodie są zdecydowanie na pierwszym miejscu; proste i melancholijne. Gitary opowiadają historie z dawnych lat, podczas gdy bas plumka w kącie. Co prawda nigdy nie była to piwnica – a raczej otoczona jeziorami chatka, w zapomnianym przez ludzi i bogów fińskim lesie; gdzie w schronieniu od deszczu i śniegu można ogrzać ręce przy kopcącym blaszanym piecyku, popijając bimber. Mam jednak wrażenie, że lokator chatki postanowił teraz wykarczować część powyginanych wiatrem sosen, by dostało się tu trochę bladego słońca. I zaprosić kolegę – bo po raz pierwszy udziela się tutaj druga osoba (na bębnach).

Moje oczy – nieprzyzwyczajone do takiej ilości światła, a uszy do takiego spokoju i przestrzeni – mają trochę problem z tą płytą. Na początku najbardziej podobał mi się utwór promujący, Fields of March; z jednostajnym, szybkim tempem, oraz pięknym, melancholijnym motywem przewodnim, któremu perkusista akompaniuje na ride. Później jednak stwierdziłam, że to we wcześniejszym, trzecim, kawałku najwięcej się dzieje; zwłaszcza podoba mi się kompletna zmiana nastroju w połowie. Dlatego też mimo dość negatywnego pierwszego wrażenia, uznałam, że może potrzebuję spędzić tu więcej czasu i zaakceptować kierunek, jaki obrał Atvar. Nie wiem, czy polecam zapoznanie się z Kêresem od tego wydawnictwa, puśćcie sobie może coś wcześniejszego – i dopiero potem “Flaming Ash”, bo uważam, że ta epka bardzo odstaje od reszty dyskografii. Pozostaje mi mieć nadzieję, że kolejny pełny album znów powali mnie na kolana – pijaną bimbrem i szukającą drogi do chatki wśród śniegu.

Ocena: 7/10

Tracklist: ?

JRMR
13 tekstów

Żyć to ohyda, a umrzeć - okropna nuda!

Helloween na Mystic Festival 2027Mystic Festvial 2027Newsy

Helloween na Mystic Festival 2027

ŁysyŁysy14 października 2026
Octotanker. Singiel 'Electric Sheep’ zapowiada nową EP „Servants”Newsy

Octotanker. Singiel 'Electric Sheep’ zapowiada nową EP „Servants”

OracleOracle14 października 2026
Nowy album Mother of Graves pojutrzeNewsy

Nowy album Mother of Graves pojutrze

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj