Dunkelheit „Mors Aeterna”

Dunkelheit

 

Wydawca: Werewolf Promotion

Co prawda zdarzyło się nam już parę materiałów wypuszczonych przez Werewolf Promotion recenzować, ale wiecie, rozumiecie pokątnie trochę. Łempetrójki chamy z torrentów braliśmy, ale teraz otwiera się nowy rozdział w historii Kejosa. Już nie będziemy musieli pisać przymilnych recenzji, żeby WP zwróciło na nas uwagę i doceniło  nas.

Na pierwszy ogień idzie nowy materiał (drugi pełnowymiarowy) węgierskiego Dunkelheit. Przyznam się szczerze, że im dłużej słucham tego materiału, tym bardziej mam go dość. Nie jest to efektem tego, że jest on chujowy. Problemem tutaj jest fakt natężenia mojego kontaktu z tym materiałem i faktem, że nie jest to płyta w stylu tych przełomowych i takich w których za każdym odsłuchaniem odkrywamy coś nowego. To black metal, który nie aspiruje do wytyczania nowych ścieżek, szukania innych form przekazu, ot chociażby płakusiania w mikrofon o sorrow, suicide i innym melancholic. Nie znajdziecie tutaj również bogatego instrumentarium w postaci altówki, klawesynu, czy innego tamburyna. Dunkelheit tworzy swój zimny black metal  z prostych klocków, ale powiem Wam, że mi się to granie widzi. Nie jest to być może ekstraklasa, ale liga niżej już owszem. Skąd więc moje wyznanie o tym, że mam tego materiału dość? To do proste. W związku z tym co napisałem o braku innowacyjności i dość prostej formie przekazu, to w zbyt dużej ilości naraz, ten materiał nie wchodzi zbyt dobrze. To płyta z gatunku tych, co raz na jakiś czas znajdą się w moim odtwarzaczu,. Co za dużo jednak, to i świnia nie zje.

„Mors Aeterna” można nabyć za 20 złociszy w Werewolf Promotion. Nie pieniądz to w sumie. Powiem tak, stratni nie będziecie, ale jeśli liczycie na zarobek na sprzedaży tego materiału po latach , to czas obciąć pejsy, bo nie macie nosa do interesu.

Ocena: 6/10

Tracklist:

01. Eternal Curse Upon Life
02. The Path of the Awakened
03. Ancient Storm of Forgotten Curse
04. The Endless Dream
05. Message from Beyond Stellar Spheres
06. Winds of Icecold Lakes

Autor

3552 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

1 komentarz

  • Ciężko w obecnych czasach wymagać od płyt/demówek Black Metalowych innowacji i zaniku odtwórczych elementów. Najlepsze materiały gatunku powstały już lata temu, na dzień dzisiejszy może jeden materiał na sto uderza w ryj czymś ciekawym, co może zainteresować i pozostać w głowie na dłużej. Reszta to zrzyna z innych kapel, po raz wtóry granie tych samych patentów i zasłanianie się szyldem emocji, mroku, kultu, minimalizmu i tworzeniem złej aury. Tak więc płyta Dunkelheit jest dla mnie dobra jak sto innych płyt przed nią i sto innych płyt po niej tyle że wszystkie praktycznie są takie same od co, różnią się kolejnością riffów oraz okładkami;) Amen i bóg zapłać !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *