Backwater „Take Extreme Forms”

PrintWydawca: Iron Shield Records

Kolejny powrót po kilkudziesięciu latach – tym razem rzecz dotyczy niemieckiego Backwater, którego aktywność przypadała na połowę lat osiemdziesiątych. Jak panowie odnajdują się w dwudziestym pierwszym wieku?

Przyznam, że tak sobie. Po tym jak usłyszałem, że Niemcy powracają na metalowy padół spodziewałem się, że „Take Extreme Forms” skopie moje dupsko, ale bałem się też rozczarowania. Cóż – ani mi dupy nie skopali, ani się nie rozczarowałem całkowicie. Oczywiście, jak w każdej mojej recenzji, gdzie nie mam serca zjebać zespołu doszczętnie (albo też nie mam powodu ku temu) padnie teraz – nie słucha się tego źle, ale… Dwanaście numerów, które znalazły się na trzecim albumie kapeli brzmią dobrze, porządnie, ale brak im heavy/speed metalowej iskry, która spowodowałaby eksplozję i zmuszałaby mnie do odpalania tej płyty raz za razem. Co mogę rzec – panowie starają się wpleść rytmiczne, heavy metalowe granie w dzisiejsze standardy – brzmienie bynajmniej nie imituje lat osiemdziesiątych, jest mięsiste i ciężkie – przy czym jakoś niespecjalnie mnie przekonuje, jest trochę zbyt „nowoczesne”. Ja jednak lubię stary metal brzmiący po staremu. Oczywiście, wiem – rozwój, inne możliwości i tak dalej… I chuj z tym, skoro ulatuje pierwotna, metalowa magia, a wkrada się nuda, zwłaszcza po połowie krążka. Może i nie przysypiam, ale jest trochę jak w polskim kinie – nic się nie dzieje… Szkoda, wielka szkoda.

Cóż, nie każdy powrót po wielu latach musi kończyć się jakąś wspaniałą płytą. Może kończyć się płytą solidną, acz przeciętną. Nie wiem tylko co na „Take Extreme Forms” powiedzą zatwardziali fani Backwater

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Arise  
2. New Fire  
3. Run or Die  
4. Take Extreme Forms  
5. The World  
6. Deepest Black  
7. Aliens Blood  
8. Burn  
9. Nuts and Guts  
10. Grizzly Bear  
11. Crush  
12. Tale of Doom

 

 

Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *