Aggressor „Crisis”

Kontakt: Aggressor

Starzy wyjadacze z Aggressor wypuścili jakieś pół roku temu nową płytę, a tu w polskim podziemiu jakoś niewiele na jej temat słychać. Ale już my ten błąd naprawimy.

 

W ogóle mam wrażenie, jakby mieli panowie pod górkę przez większość swej muzycznej egzystencji. Ale niestrudzenie zwierają poślady i po dobrej „Live Eternally” wypuszczają jeszcze lepszą „Crisis”, na której o przewagę walczą death metalowe i grind core’owe patenty. W zasadzie tych pierwszych jest tutaj więcej, niemniej jednak i grind core nie daje za wygraną. Decior objawia się nam głównie w masakrujących zwolnieniach zalatujących klimatem Morbid Angel czy niekiedy motoryką Bolt Thrower. Choć trochę Skandynawii też by na upartego tu wyłowił. Uff, mówię Wam, w tych fragmentach czuję się, jakbym włożył rękę do prasy w maglu. Powoli, lecz sukcesywnie miażdżą człowiekowi każdy centymetr ciała. Ale i wplata Aggressor również elementy grind core’a, które to dotyczą głównie wrzasków lub hiperszybkich partii. A żeby było jeszcze ciekawiej, to w kilku miejscach (vide: „Cry”) pojawia się z lekka narkotyczny klimat. W ogóle ten kawałek dość wyraźnie odstaje od innych, właśnie z uwagi na rzeczoną cechę atmosfery, jaką w niej wykreowali. A zaraz po nim dostajemy ponownie po uszach starym dobrym death metalem. I może się Wam zdawać po moim opisie, że ten krążek jest rozlazły i niespójny, ale właśnie sprawa wygląda zgoła inaczej. Muzyka na „Crisis” jest zwarta i skondensowana, podana w dobry, brutalny sposób.

 

No, mam nadzieję, że po tak udanym albumie Aggressor ruszy ostro do przodu i w końcu ktoś (w sensie jakiś wydawca) zauważy, że nie są z pierwszej lepszej łapanki i zrobi słuchaczom przyjemność, wypuszczając kolejny materiał. O reedycji starych rzeczy nie wspomnę, hehe.

 

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Intro

2. Political Incapacity

3. Ja

4. The Enemy

5. Crisis

6. Eternal Tyrant

7. Cry

8. Question

9. Habit
Autor

10876 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *