A.H.P. „Forakt, hat og død”

Wydawca: Avantgarde Music

Debiutancki krążek A.H.P. przeszedł mi jakoś koło nosa, trochę nawet przeze mnie celowo zlekceważony, ale jak się wydaje w takich a nie innych wytwórniach, to trzeba mieć pretensje również i do siebie.

A to błąd był, bo A.H.P. pokazuje że wie, jak tworzyć bardzo dobry black metal, w którym klasykę łączą z odrobinę świeższym spojrzeniem. Mówię tak, bo na „Forakt, hat og dod” udało im się zmieszać klasyczną Norwegię (Mayhem, Darkthrone, Burzum, Emperor) z duchem takiego Anaal Nathrakh lub może nawet Mysticum. Co do tego ostatniego chodzi mi bardziej o klimat niż faktyczne inspiracje. Co prawda klawisze na tym materiale robią dużą robotę, ale to bardziej ambientoidalne plamy. Niemniej, bez nich ta EPka traciłaby naprawdę wiele. Pierwszy, osiemnastominutowy numer, będący kompozycją autorską wywarł na mnie spore wrażenie – znajdziecie tu i trans i atmosferę i pierdolnięcie. Drugi numer to cover Burzum, odegrany bardzo sprawnie. Podoba mi się jeszcze brzmienie tej EPki, nie ma tu brudu, ale całość została obleczona w zimny sound, który przenika słuchacza do szpiku.

Jak na mój pierwszy kontakt z tym zespołem – jest bardzo dobrze. A nuż najdzie mnie i sprawdzę wcześniejsze wydawnictwa. Wam zaś polecam zapoznanie się z „Forakt, hat og dod”.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Amogn the Dead

02. Tomhet

Autor

10189 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *