Wydawca: Avantgarde Music
Debiutancki krążek A.H.P. przeszedł mi jakoś koło nosa, trochę nawet przeze mnie celowo zlekceważony, ale jak się wydaje w takich a nie innych wytwórniach, to trzeba mieć pretensje również i do siebie.
A to błąd był, bo A.H.P. pokazuje że wie, jak tworzyć bardzo dobry black metal, w którym klasykę łączą z odrobinę świeższym spojrzeniem. Mówię tak, bo na „Forakt, hat og dod” udało im się zmieszać klasyczną Norwegię (Mayhem, Darkthrone, Burzum, Emperor) z duchem takiego Anaal Nathrakh lub może nawet Mysticum. Co do tego ostatniego chodzi mi bardziej o klimat niż faktyczne inspiracje. Co prawda klawisze na tym materiale robią dużą robotę, ale to bardziej ambientoidalne plamy. Niemniej, bez nich ta EPka traciłaby naprawdę wiele. Pierwszy, osiemnastominutowy numer, będący kompozycją autorską wywarł na mnie spore wrażenie – znajdziecie tu i trans i atmosferę i pierdolnięcie. Drugi numer to cover Burzum, odegrany bardzo sprawnie. Podoba mi się jeszcze brzmienie tej EPki, nie ma tu brudu, ale całość została obleczona w zimny sound, który przenika słuchacza do szpiku.
Jak na mój pierwszy kontakt z tym zespołem – jest bardzo dobrze. A nuż najdzie mnie i sprawdzę wcześniejsze wydawnictwa. Wam zaś polecam zapoznanie się z „Forakt, hat og dod”.
Ocena: 8/10
https://www.youtube.com/watch?v=1-wR6X4RsvE
Tracklist:
01. Amogn the Dead
02. Tomhet




