Wydawca: Putrid Cult

Wydać dwa albumy w sumie w odstępie pół roku z niewielkim okładem to trzeba być stachanowcem podziemia! Po ten zaszczytny laur sięgnął duet z Poznania działający pod nazwą Primitiae Dormientium. No bo „The Flame Vessel” wyszło w Putrid Cult w kwietniu, a „The Ash Chalice” w listopadzie. I to tym drugim albumem się dziś zajmiemy.

„The Ash Chalice” to osiem numerów i około czterdziestu minut muzyki. Czystego black metalu, jeśli ktoś z Was byłby ciekawy. Czuć, że Poznaniacy szukają inspiracji przede wszystkim w Szwecji – duch obecnego wcielenia Marduk, Funeral Mist czy Watain. To tak na szybko i wydaje mi się, te najbardziej oczywiste, a podejrzenia swoje opieram zarówno na muzyce, jak też na barwie wokalu (chwilami mocno przypomina Ariocha).

Primitiae Dormientium stawia przede wszystkim na atmosferę w swojej muzyce, która nie do końca nawet zależy od tempa, jak to niektórym może się wydawać. Choć faktycznie, w wolniejszych utworach, w stylu „The Tombs of Annihilation” czy „Waves of Violence” (choć w tym akurat mamy trochę przyspieszeń) słychać kunszt zespołu i potencjał. Zresztą zespół w udany sposób balansuje właśnie między tymi powolnymi, zimnymi momentami a wybuchami agresji i szybkości. Mamy też wstęp do numery tytułowego, gdzie użyto klawiszy – te zaś kojarzą mi się z takimi smutniejszymi polskimi black metalowymi grupami łączącymi black metal z gotykiem – no nie jestem akurat fanem tych rozwiązań, szczęśliwie można je policzyć na palcach jednej ręki.

Tak więc generalny odbiór „The Ash Chalice” moim zdaniem jest jak najbardziej pozytywny – album jest nieźle skomponowany, riffy tną jak sam skurwysyn. W wolnych fragmentach górę bierze zimny klimat – to też dobrze wypada. Czterdzieści minut w ogóle się nie dłuży. Jasne, ikt tu nie podpala kościołów na nowo – ta muzyka jest nam dobrze znana, natomiast nie jest to dla mnie problem. Jeśli chciałbym się do czegoś przyczepić to już sama wkładka do cedeka, wydaje mi się, że drukarnia trochę dała dupy i wszystko wyszło trochę za ciemno. Wzrok trzeba wysilać, żeby docenić okładkę. Ale to trochę taka pierdoła.

Tak, wpiszcie sobie Primitiae Dormientium na listę zespołów, które powinniście poznać. „The Ash Chalice” to dobry album, a zespół zdradza zdecydowanie potencjał na rozwój. Polecam.

http://www.putridcult.pl/

https://www.facebook.com/profile.php?id=61580068619488

Oracle
19337 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj