Wydawca: Interstellar Smoke Records

„Plan by zgnić” o mało się nie samozrealizował – płytka przeleżała grubo ponad trzy miesiące na kupce wstydu, zanim zabrałem się do recenzji. Jednak już jest – kilka słów o najnowszym dziele wrocławskiego Odyum.

Co to takiego? Ano zespół tworzony przez muzyków między innymi Lasu Trumien czy Rtęci. I od razu Wam powiem, że nie miałem lekko z zaklasyfikowaniem tej muzyki do jakiejś szufladki. Namieszane tu jak w koszu na śmieci przeznaczonego na odpady „zmieszane”. Mamy tutaj niemało wpływów hardcore, punka, sludge’u, groove’u… wymemłane wszystko ze sobą, że chwilowo nie odróżnisz tych wszystkich gatunków. Do tego brzmi to mocno „po polsku”. Chwilami mam wrażenie, jakby Odyum chciało zrobić trybut dla takich zespołów jak KNŻ (ze wspaniałego „Porozumienia Ponad Podziałami” zwłaszcza) czy Illusion z jednej strony, a z drugiej – szeroko pojętej sceny punkowo – hardcore’owej i zespołów w stylu Dezerter, Moskwa albo ciut nowszych jak Włochaty. Tak mi się wydaje, z tego co kojarzę i co pamiętam. Pewnie inni znajdą tu inne wpływy – no chuj, ja mam takie skojarzenia.

Szczególnie, że „Plan by zgnić” brzmi bardzo surowo. Chwilami też bardzo prosto i bezpośrednio – tyczy się to i rytmu perkusji i riffów i sposobu zdzierania gardła przez wokalistę. Czuć w tym dziką energię. Obecnie jednak nie jest to wybitnie moja muzyka, ale nie przeczę – od czasu do czasu lubię sobie wrócić do takiego grania, może trochę z sentymentu, liczy się sam fakt. Ponadto jest szybko i w sposób skondensowany – pół godziny i dwanaście numerów daje niezłą średnią.

Na żywo też zespół widziałem (no, fragment) i również nieźle to wówczas żarło. Więc co bardziej punkowym duszom mogę Odyum polecić. Choć nie gwarantuję, że podbiją serca większości czytelników Chaos Vault, bo chyba nie ten target tak do końca.

https://www.facebook.com/odyum.punk

https://www.facebook.com/Interstellar.Smoke.Label

Oracle
19337 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj