Wydawca: Arachnophobia Records
Narobiło się na polskim podwórku czarnego metalu projektów mniej i bardziej poważnych, mniej i bardziej skazanych na sukces. Odraza – myślę, że w obu kategoriach znajduje się w drugiej grupie ryzyka.
Ten krążek nie może nie odbić się po prostu szerokim echem w polskim podziemiu. Zespół nazywa się z polska, ma polskojęzyczne, niegłupie teksty, gołą babę na okładce a nade wszystko ciekawą muzykę. „Esperalem Tkane” to siedem kompozycji. Bazą jest tu oczywiście black metal – choć ujęty w dość awangardowe ramy, bo zaplątało się i nieco jazzowych podchodów (zwłaszcza w”Esperalem tkany” oraz „Próg”), ale i agresywna sieczka – jak w moim ulubionym „Wielkim Mizoginie” – ten numer dość mocno odstaje od reszty, przemoc werbalna jak i muzyczna sięga w nim zenitu, heh. Przede wszystkim wyczuwa się, że Odraza ma bardzo polski klimat – taki szary, brzydki, beznadziejny, że nic tylko leżeć, słuchać, chlać wódę do lusterka i kurzyć szluga za szlugiem. Muzyczny komentarz do „Pod Mocnym Aniołem” czy alkoholowej filmoteki Smarzowskiego (ja wiem, że alkoholowa twórczość jest szersza niż to, hehe) jest szczególnie wyraźny w paradoksalnie niewyraźnych i rozmytych gitarach, zjawiających się jak puzzle w urywanym filmie. Tu coś, tam coś. Wolniej, szybciej, dziwniej. Tu nawet riffy bełkoczą (no, ja może trochę też), nie wspominając o zawodzeniach wokalisty. Doprawdy świetnie zostało to zaaranżowane przez duet Priest – Stawrogin, sugestywnie ujmując awersję do świata przyjmowanego na trzeźwo. Na „Esperalem Tkane” serce me ujmuje połączenie klasycznego black metalu z dużą dozą kombinowania w obrębie tego gatunku – na myśl przychodzi mi przede wszystkim Ved Buens Ende, jeśli miałbym komuś podać jakąś nazwę, podobnie jak Deathspell Omega czy Blut Aus Nord, ale słychać też, że muzycy terminują w kilku ważnych polskich kapelach, bo pewne podobieństwa daje się usłyszeć. Chyba że to tylko siła autosugestii… Zastanawiam się, czy to jednorazowy taki wybryk dwójki muzyków, czy jednak zamierzają oni przedzierzgnąć Odrazę w regularny zespół, choćby i studyjny.
Byłoby naprawdę w pytę, bo „Esperalem Tkane” to mocny debiut – w zasadzie jeśli ktoś nurza się w black metalu z naszego podwórka, to musi mieć ten album w kolekcji.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Niech się dzieje | ||
| 2. | Wielki Mizogin | ||
| 3. | Esperalem tkany | ||
| 4. | Cicha 8 | ||
| 5. | Gorycz | ||
| 6. | Próg | ||
| 7. | Tam, gdzie nas nie spotkamy |





Priest (chyba) wspominał w wywiadzie, że chcieliby ciągnąć Odrazę dalej, co cieszy bo to mocarny album (mimo swej inności).