Wydawca: Putrid Cult

Ciekawostka na początek: wszyscy członkowie Nekkrolüst razem wzięci są tylko o rok starsi od Toma Angelrippera. A teraz przejdźmy do konkretów, skoro już wiecie, że to dość młoda kapela. „Hate and Kill” to debiut Ślązaków, którzy poza nim na koncie mają jeszcze dwie demóweczki. Nazwa była na tyle znacząca, ale też mało oryginalna, że do odsłuchu w sumie nie wiedziałem, czy słyszałem ich wcześniej czy też nie – musiałem posiłkować się internetem. No, okazało się, że nie miałem jak dotąd przyjemności, z ciekawością więc podszedłem do tego albumu.

W skrócie powiem tak – „Hate and Kill” to mariaż black metalu ze speed metalem. Tom Angelripper został we wstępie wymieniony nie bez przyczyny, bowiem podejrzewam, że „In the Sign of Evil” miało spory wpływ na tę grupę, podobnie jak „Bathory” i „…of Return” – a te dwie szczególnie pod kątem brzmienia. Generalnie u Nekkrolüst ten black metal odgrywa dość ważną rolę, bo poza Bathory można by wymienić jeszcze sporo innych grup, również tych z kolejnej generacji, w rodzaju Nifelheim czy japońskiego Sabbat. To oczywiście nie jest zarzut, po prostu chciałbym, żebyście wiedzieli, w którą stronę ten black/speed/thrash metal leci, gdyż wbrew pozorom tropów mogło być kilka, bo zespołów wywodzących się z tego nurtu jest mnogość.

Jak natomiast Nekkrolüst plasuje się na ich tle? Nie wyróżnia się, tak po prawdzie. Ani na plus ani na minus. Takich zespołów jest sporo, natomiast absolutnie mi to nie przeszkadza – „Hate and Kill” to porządne black/thrash metalowe granie i przyznam, że chwilami jestem pełen podziwu, że bądź co bądź młodzi muzycy w tak udany sposób chwytają ducha lat dziewięćdziesiątych, kiedy to black metalowcy odkryli, że fajnie jest połączyć to co nagle stało się popularne jako Druga Fala z thrash i speed metalem. Jakimś cudem trzech dwudziestoparolatków dokonało tego samego w 2026 roku i choćby za to należy się im zainteresowanie i odrobina uwagi. Będę trzymał rękę na pulsie, bo nieźle to żre.

http://www.putridcult.pl/

https://www.facebook.com/profile.php?id=100090568506213

Oracle
19337 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj