Morowe SWydawca: Witching Hour Productions

Emocje odnośnie nowej płyty Morowe opadły, jak pył po szychcie, więc można na spokojnie zabrać się za skreślenie kilku słów na temat „S” – bo i po co się spieszyć…

Morowe ma pewnie tylu przeciwników, co i zwolenników, mnie jest zdecydowanie bliżej do frakcji drugiej. Dane mi było nawet słyszeć bluzgi na temat „S” jeszcze zanim cokolwiek z niej wyciekło, heh. Cóż, black metalowiec to nie ma łatwego życia, zwłaszcza jeśli chce tworzyć muzykę trochę bardziej wymykającą się sztywnym ramom i konwencjom. A właśnie „S” do takich płyt należy – pod tym względem kontynuuje to co zawarto na „Piekło. Diabły. Labirynty”, choć muzycznie trochę się od niej różni. Mnie jawi się jako album bardziej klaustrofobiczny i introwertyczny, z gęstą i duszną atmosferą, podszyty w tle niepewnością, co do kolejnych dźwięków. I takie granie ja kupuję – na black metalowy kościec nałożono już nie tak jednoznacznie black metalowe dźwięki – doświadczyć ich można już od „W Pokoju Magii” i w zasadzie w mniejszym lub większym stopniu przewijają się przez cały krążek. Na przykład właśnie się złapałem na tym, że zasłuchałem się w końcówce „Wszechświat Przyciąga” i tak jakoś się zwiesiłem na kwadrans. Tym razem jednak nie chodziło o to, że dźwięki z „S” stały mi się obojętne, a wręcz przeciwnie – pochłonęły mnie, połączyły z deszczem bijącym o szybę i jakoś wycięły mi kilka dobrych minut z życiorysu. A to znaczy, że spełniły swoją powinność. Wspomniane „Wszechświat Przyciąga” w połączeniu z niespiesznie się rozwijającym „Ważne” stanowią dobry, stonowany kontrapunkt dla następującego po nich „Oni Przyjdą”. Choć to dopiero po nim następuje mój ulubiony fragment płyty – „Nocna Strawa”, rozwleczona, najdziwniejsza na całej płycie. Tutaj Nihil daje upust swoim możliwościom wokalnym w najszerszej krasie – i naprawdę nieźle mu to wychodzi, podobnie jak w numerze „Muchy”, choć w nim jedynie w kilku fragmentach. Zresztą główną siłą „S” są gitary, rozmazane riffy i zawiesista atmosfera, dopełniana przez głos Nihila – przyznać jednak trzeba, że bez niego dużo ta muzyka traci.

Morowe nagrało krążek, który można by opisać fragmentem tekstu „Nocnej Strawy”- „oleista konsystencja, kolor czarny, mętny, 98%”. Tym samym Nihil jakby sam sobie zrecenzował płytę, hehe.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. W   
2. W pokoju magii
3. Wszechświat przyciąga
4. Ważne
5. Oni przyjdą
6. Nocna strawa
7. Z1   
8. Muchy
9. Trzecia dłoń
10. Z2
Oracle
19486 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Assumption „Paradox of the Arrow”Recenzje

Assumption „Paradox of the Arrow”

OracleOracle6 listopada 2026
Ageless Gateway „Corruptor of Stars”Recenzje

Ageless Gateway „Corruptor of Stars”

OracleOracle5 listopada 2026
Wingless „Vision Beyond Form”Recenzje

Wingless „Vision Beyond Form”

OracleOracle4 listopada 2026

2 komentarze

  • Marcin Z. pisze:

    Nie wiem czemu ale w Morowe wokal Nihila jakoś zawsze kojarzył mi się z Nergalem. Na Furii tak tego nie czuć a tu przy drugiej płycie znów mam to odczucie

  • Bart pisze:

    Nieco się zawiodłem na tym albumie,choć i mnie porwał niesamowity kawałek „Wszechświat Przyciąga”- czuć moc!

Skomentuj