Wydawca: Detest Records/ Me Saco Un Ojo Records
Aaaaaargh! Tak mało oryginalnie zacznę tą recenzję. Bo muza też nie oryginalna zbyt. Ale tak samo jak kultowe „Aaaaaaargh!”, otwierające ninejszą epkę, rozpierdala.
Morbus Chron to kwiat szwedzkiej młodzieży, który działa na polu old school’owego death metalu. Obrzydliwego jak sam skurwysyn. Zaklętego w czarnym siedmiocalowym krążku, na który wtłoczono dwa utwory i zatytułowano „Creepy Creeping Creeps”. Kto lubi Autopsy ręka w górę proszę! Tak, widzę i słyszę, że Morbus Chron też podniosło. Trudno nie rozpoznać tych charakterystycznych wibracji w „The Hallucinating Dead” – aż się zastanawiałem, czy to nie cover ekipy Reiferta. Ale nie, to numer autorski Morbus Chron. Zresztą tytułowy cechuje się podobnie chorą melodią i nieokiełznaną brutalnością. Do tego dodano szczyptę Death, z okresu demówek i debiutu. Potężnie brzmiący bas powoduje drgania ścian w moim pokoju, a donośny growl sprowokował psa sąsiada do głośnego ujadania. Tak gra się death metal kurwa! Ponadto „Creepy Creeping Creeps” opatrzona jest dobrą okładką Rafała Kruszyka, świetnie pasującą do tej ohydnej muzyki.
Rośnie nam tu cała nowa generacja zespołów death metalowych, które odpuszczają sobie blasty na rzecz atmosfery i kultu śmierci. Morbus Chron ma szansę znaleźć się w forpoczcie tej grupy. Przynajmniej takie mam wrażenie.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Creepy Creeping Creep | ||
| 2. | The Hallucinating Dead |




