B: Hails! Winszuję wydania kompilacji Epek! Muszę przyznać, że po raz pierwszy mam styczność z Twoją muzyką i nieco zaskakuje mnie fakt, że coś tak naprawdę dobrego było zakopane w głębokim podziemiu.
J: Cześć, dzięki za chęć rozmowy. Oraz dzięki za miłe słowa.
B:Muszę przyznać, że Twoja muza rozjebała mnie, jak dom w Afganistanie. Kiedy dostrzegłem, że jesteś Belgii, to sądziłem, że dostanę coś w stylu Possession lub Heinous. Tymczasem zamiast furii piekieł dostałem duszącą ścianę dźwięków, który topiła słuchacza w smole, błocie i przegniłych trupach. Coś jakby czekała Cię powolna, lecz nieuchronna śmierć w wirze ciemności.
J: Twój opis oddaje całościową makabrę oraz atmosferę pustki, którą miałem w głowie, kiedy pisałem oraz nagrywałem obie Epki. W istocie, Moluchtas odstaje brzmieniowo od innych belgijskich kapel, które są najbardziej znane za granicą. Aczkolwiek, jeśli sięgniesz nieco głębiej do podziemia w Belgii, to szybko zorientujesz się, że kwestia black oraz death metalu jest tam mocno zróżnicowana.
B: Słuchałeś może szwajcarskiej Dakhmy? Mam na myśli szczególnie ich Epkę „Astiwihad-Zohr” oraz pełniaka „Hamkar Atonement”. Pytam, gdyż Twoja muzyka ma w sobie bardzo podobny klimat zła z solidną domieszką gniotącego ciężaru.
J: Nie słuchałem. Kojarzę kapelę z nazwy, ale nigdy porządnie nie wgłębiałem się w ich muzykę. I chyba pora to zmienić, bo nie jesteś pierwszą osobą, od której słyszę to porównanie.
B: A co inspirowało Cię podczas komponowania? Miałeś w głowie, jakieś konkretne hordy, czy raczej pozwoliłeś myślom luźno płynąć?
J: To przyszło praktycznie samo. Będąc aktywnym w kilku kapelach, Moluchtas jest projektem, który powstał w naturalny sposób, jako przedłużenie mojego własnego postrzegania życia. Ponieważ jest to solowy projekt, to proces tworzenia muzyki plusuje z tego, że nie muszę iść z nikim na żadne kompromisy.
Nigdy nie było żadnego konkretnego zespołu lub brzmienia, które chciałbym naśladować, albo kołatało mi się po głowie, kiedy zacząłem tworzyć. Jednakże czerpię sporo inspiracji z death metalu lat 80tych i 90tych oraz z niektórych obecnych rzeczy.
B: No to jak w ogóle zacząłeś swoją “przygodę” z metalem oraz komponowaniem?
J: Trudno powiedzieć, jak dokładnie to się zaczęło. Zostałem wciągnięty w ten gatunek, jako nastolatek dzięki znajomym oraz rodzinie. Dość typowa historia, jak sądzę. Co do tworzenia muzyki, to również się zaczęło, gdy w nastoletnich latach sięgnąłem po gitarę. Nigdy nie interesowało mnie, by nauczyć się grać dla jakichś kapel, zawsze chciałem pisać własną muzykę.
B: Samouk, szanuję. Wszedłeś w nieświęty pakt z Godz ov War. Jak do tego doszło?
J: Po wydaniu pierwszej Epki skontaktowali się ze mną z zapytaniem, czy byłbym zainteresowany wypuszczeniem płyty CD (kurwa mać, Greg naprawdę ma jakiś pakt z Szatanem, który, gdy jakiś hord nagra plugawe gruzowisko, natychmiast powiadamia Potężnego Wydawcę – dop. Bart). Mam masę szacunku do tego labelu, więc od razu się zgodziłem. Wtedy też zasugerowałem, by wydać kompilację dwóch Epek, ponieważ w tym czasie druga była niemal gotowa. Komunikacja i dalsza współpraca od tego czasu przebiegała gładko.
B: A właśnie, Twoja kompilacja została też wydana przez Haunted By Ill Angels. Z tego, co zauważyłem, to dość mały label skupiający się głównie na kasetach, co pewnie cieszy obecnie wąską grupę maniaków.
J: W istocie, po prawdzie jestem współwłaścicielem Haunted by Ill Angels. Zawsze w pewnej części uderzaliśmy w kasety I skupialiśmy się głównie na (lokalnych) kapelach, o podobnym sposobie myślenia, niezależnie od gatunku. Nie zamierzamy wydawać wiele rzeczy, nasze pryncypium, to jakość ponad ilość.
B: Jak już przy tym jesteśmy, to sądzisz, że kasetki z czasem odejdą w niebyt, czy raczej zawsze będą gdzieś w serduszkach fanów?
J: W przypadku ekstremalnego metalu zawsze znajdą się chętni na kasety. Obecnie nie dostrzegam spadku zainteresowania, szczególnie przy niedorzecznych kosztach i czasie wyprodukowania winyla obecnie. No i dla mnie kasety będą zawsze idealnym nośnikiem dla demówek oraz innych małych wyziewów.
B: Dojeżdżamy do końca! Jakie masz plany względem Moluchtas? Jakiś pełniak może lub kolejna Epka?
J: Jak na razie brak jest konkretnych planów. Będę tworzył, kiedy tylko najdzie mnie inspiracja, wtedy też zobaczymy, co z tego wyjdzie.
B: I ostatnie słowo należy do Ciebie!
J: Dzięki za wywiad i za wsparcie.





