Wydawca: Werewolf Promotion

Stukupuku, pukupuku, puk puk. Tak właśnie robi perkusja na debiutanckim albumie hordy zwanej Isceald!

„Eternity of Desolate Winter” to kawał zimnego, surowego black metalu wymieszanego z ambientami, które jak zawsze kradną moje serce, szczególnie gdy pojawiają się dłuższe segmenty oparte na różnego rodzaju piszczałkach. A tutaj mamy ich aż trzy! Do tego pięć strzałów z gatunku czerni hołdującej skandynawskiej scenie lat 90.

Riffy są mroźne niczym okładka albumu i wpadają w ucho, wokalista coś tam wyje w tle, strasząc nas nadchodzącą zamiecią, zaś perkusja… Perkusja stuka tak, jak wspomniałem na początku. Czasem za głośno, czasem za cicho i przez to czuję się wybity z rytmu.

To najsłabszy element tego albumu. Ba, same riffy również słyszeliśmy już milion razy, tyle że podane w lekko zmienionym sosie. Ale czy tutaj trzeba było wymyślać koło na nowo, żeby skutecznie schłodzić słuchacza? No nie…

Jak na debiut, nie jest źle, zwłaszcza biorąc pod uwagę powciskane tu i ówdzie ambienty, które skutecznie rozładowują moje perkusyjne rozgoryczenie.

Jak na debiut nie jest źle! A nawet jest dobrze! Isceald – dla ochłody, dla każdego!

Tracklista:
1. Awakening of Winds
2. As Forests Turn White
3. Lost of Dire Light
4. Winter
5. Sword Forged in Ice
6. Eristyneisyys
7. Frozen Oceans
8. Cold Eternal Night

Wojtuś
380 tekstów

Może nie recenzuję dobrze, ale za to nie znam się na muzyce.

Ageless Gateway „Corruptor of Stars”Recenzje

Ageless Gateway „Corruptor of Stars”

OracleOracle5 listopada 2026
Wingless „Vision Beyond Form”Recenzje

Wingless „Vision Beyond Form”

OracleOracle4 listopada 2026
Taufpatin „Les Malfaisances de la Taufpatin”Recenzje

Taufpatin „Les Malfaisances de la Taufpatin”

OracleOracle3 listopada 2026

Skomentuj