Wydawca: Lower Silesian Stronghold
Minęły trzy lata od wydania debiutanckiej „Czerni„. Teraz drogi słuchaczu przekonasz się, że „Śmierć nie jest granicą„.
Zielonogórski Horns w dalszym ciągu ewoluuje i poszukuje swojego miejsca w piekle. Pierwszy materiał w postaci demo był przepełniony dość sporą dozą agresji i łamiących gnaty riffów. Następnie pojawił się debiut, który lekko zwolnił za sprawą chwytów, które stały się w pewnych momentach dłuższe i bardziej melodyjne a nad wszystkim unosiła się nutka nostalgii i czerni.
Byłem święcie przekonany, że omawiany materiał będzie tak naprawdę kontynuacją poprzedniego, ponieważ bronił się on naprawdę porządnie a tutaj niespodzianka, bo chłopy znowu majstrowały przy całości. Z rzeczy bardziej prozaicznych pozbyto się wszelkich intr, outr i gościnnych damskich wokali. Co na pewno odnotujecie to to, że ogień i siarka zostały, zepchnięte na boczny tor. Swą dominację zaś zaznaczyła czerń i mrok. Duet ten już wcześniej nieśmiało pojawiał się na poprzednich materiałach, ale tutaj dopiero miała szansę na pokazanie prawdziwego pazura. I wciąga on jak bagno. A to za sprawą rozbudowanych i przemyślanych riffów, od których zionie klimatem i perkusji bijącej z wyczuciem w czerep. Wokalnie również bez zastrzeżeń. Teksty w dalszym ciągu są wypluwane w języku ojczystym, lecz w składzie zaszło parę zmian i tak przykładowo funkcję wokalisty aktualnie obejmuje Drak porykujący również w takiej Arkonie.
Nasuwa się więc pytanie, czy wynudzisz się drogi słuchaczu na śmierć, słuchając tego albumu? Myślę, że nie. Jeśli nie przeszkadzającą Ci długie kąpiele w czerni i mroku to będziesz zachwycony gorzej, jeśli będziesz szukał tu tylko szybkiego napierdolu. Jestem ciekaw, co przyniesie następny album Horns, czy będzie to kolejna wycieczka w jeszcze głębsze odmęty spaczenia, a może wreszcie odnaleźli swój złoty środek?
Ocena: 7/10
Tracklista:
1. Umieramy dla was
2. Brama prawdy
3. Śmierć nie jest granicą
4. V.R.P.I.
5. Apep
6. Rogi




