Wydawca: Dybbuk Records
Aaargh! Kurwa, co za zespół! Ani się obejrzałem, a znalazłem się w ósmej dekadzie zeszłego wieku i to na dodatek gdzie! W Brazylii.
Przeniosłem się tam dzięki debiutowi Brazylijczyków z Hellscourge. I nie tylko ich narodowość miała wpływ na moją wyimaginowaną wycieczkę, ale przede wszystkim muzyka, jaką się parają. „Hell’s Wrath Batallion” jest reminescencją takich krążków jak „Immortal Force”, „INRI” czy „Bloody Vengeance”. Ta płyta kipi agresją i nienawiścią, którą wypełnione były po brzegi brazylijskie płyty z tamtych lat. Nawet w kwestii brzmienia Hellscourge nie odstaje od wspomnianych kapel, czyli wszystko jest tu bardzo surowe, szorstkie i brudne. Mieszanka black, death i thrash metalu poraża swoją siłą i impetem z jakim wdziera się przez Wasze uszy do serca i umysłu. Mnie ta płyta kupiła już od pierwszego przesłuchania i jak dotąd tych przesłuchań było wiele. Nie zanosi się ponadto, by w najbliższej przyszłości twórczość Hellscourge miała mi się znudzić, poniewać z natury taka muzyka nie przejada mi się. Ostra jak gwoździe na skuwach, w których pozują muzycy, twarda jak skóra z ich ramonesek, nieokiełznana i dzika.
Nie mam pojęcia, dlaczego to akurat w Brazylii powstawały najagresywniejsze i najdziksze hordy, ale dzięki takim kapelom jak Hellscourge czy Grave Desecration dobra passa trwa nadal.
Ocena: 9/10
Tracklist:
1. Hell’s Wrath Batallion
2. Blasphemate Him
3. Sentence Of Destruction
4. Hellscourge
5. The Sign Of Hell Supremacy
6. Evil Priest Of Hate
7. Gods Of Mediocrity
8. Terrible Revelations




