Wydawca: Hammer Of Damnation
O, Brazylia, dawno nic nowego stamtąd do mnie nie przywędrowało. A teraz cóż to? Hammergoat się zwą, więc podejrzewam, że w tych dźwiękach będzie zaklęte piękno, a doznania wynikłe z tego albumu zapamiętam do końca życia.
Gówno tam, a nie piękno. Hammergoat hołduje tym, co robią sobie zdjęcia w kapturach i okularach przeciwsłonecznych pomimo że na cmentarzu na którym obecnie przebywają jest trzecia w nocy i słońca nie widać, a do tego są obwieszeni bulletbeltami jak myśliwy z Tyrolu. Już jasne, o co chodzi? O kult Ross Bay. I na „Regeneration through Depopulation…” starają się właśnie ten kult uchwycić, lecz on im skubany umyka. W zasadzie słychać, że znajomość „Blood Upon The Altar” mają opanowaną do perfekcji i nawet bardzo swoich wzorców nie kaleczą. Ale mają zjebane brzmienie, a wokalista brzmi jakby dławił się puree ziemniaczanym. Zamiast wyrykiwać kolejne wersy, wychodzi mu to jakby się napierdolił i dorwał do mikrofonu na próbie u kolegów. Zastanawiam się nawet, czy oni mają jakieś słowa, bo te nieartykułowane dźwięki nijak mi się nie układają w żaden sens. W zasadzie to cała reszta jest nawet do przeżycia, o ile oczywiście ktoś lubi takie proste napierdalanie. Ot, brutalnie i prosto. Niemniej jednak nienajlepsze brzmienie i zjebany wokal robią złą robotę temu materiałowi. Dopiero przy siódmym numerze sytuacja się poprawiła, ale gdzieś zaświtała mi lampka „Skądś to znasz!”. Patrzę i co widzę? „Black Vomit” by Sarcófago.
Hammergoat musi popracować nad mankamentami, o których mówiłem, bo inaczej nic z tego nie będzie. I nic mnie nie przekona, że to kult i chuj, a dobre brzmienie ssie. Póki co jest tak sobie.
Ocena: 6/10
Tracklist:
| 1. | I Am a Sociopath | ||
| 2. | Ode To Suicide | ||
| 3. | Hammergoat | ||
| 4. | Chaos | ||
| 5. | Misanthropy: The Future | ||
| 6. | The Aftermath of War | ||
| 7. | The Black Vomit (Sarcófago cover) |




