Włosko -norweski Hammerfilosofi to grupa, której kibicuję od samego początku. Natomiast jakoś nie zebrałem się, by zwywiadować ich przy okazji fantastycznego debiutu. Nadrobiłem więc wszystko przy okazji fantastycznej dwójki! Ci kolesie doskonale potrafią pokazać, czym jest prawdziwy nienawistny black metal z industrialnym posmakiem. Jeśli zaciekawił Was ten opis – odsłuchajcie sobie ich twórczość. Zdecydowanie polecam.

Hailz Hammerfilosofi! Na początku – świetnie słyszeć, że wasz nowy album jest co najmniej tak potężny i mocny jak „The Desolate One”. Czy to był wasz cel, kiedy zaczynaliście pisać materiał na „Signum”?

NKTFR: Dziękujemy za miłe słowa! Naszym celem było kontynuować opowieść tam, gdzie skończyła ją EP-ka „Solus”, i stworzyć jak najlepszą muzykę, która poprowadzi tę podróż dalej. Jesteśmy oczywiście bardzo zadowoleni z „Signum” i uważamy, że to godna kontynuacja naszego debiutanckiego albumu.

OK, zanim przejdziemy do waszego drugiego albumu, porozmawiajmy trochę o początkach zespołu – zwłaszcza że nie widziałem z Wami żadnych wywiadów w polskiej prasie undergroundowej itp. Jak doszło do tego, że Norweg i Włoch połączyli siły, aby tworzyć tak znakomity black metal pod szyldem Hammerfilosofi?

NKTFR: Jesteśmy przyjaciółmi od bardzo dawna i pracowaliśmy razem przy innych projektach, więc dla mnie był on pierwszym wyborem, kiedy przyszło do wybrania wokalisty do tego zespołu.

Nazwa zespołu odnosi się do pierwszej publikacji Nietzschego – „Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem”. Myśli i filozofia Nietzschego są dość popularne na scenie metalowej, więc czy w jakiś sposób jesteście wyznawcami jego światopoglądu?

NKTFR: Nietzsche jest jednym z wielu źródeł inspiracji. Nazwa bardzo dobrze pasuje do naszego zespołu i naszego konceptu, ale nie jesteśmy rygorystycznymi wyznawcami jego filozofii ani światopoglądu.

Hammerfilosofi nie jest industrialnym black metalem, ale zdezhumanizowana aura jest dość podobna do tej stylistyki. Słyszę też sporo Thorns w waszej muzyce – oczywiście nie jest to tania kopia, ale mam wrażenie, że Snorre Ruch miał na was spory wpływ. Mam rację?

NKTFR: Zdecydowanie! W przeszłości na pewno Thorns mieli na nas wpływ, chociaż myślę, że można to powiedzieć o całym gatunku, mniej lub bardziej. Podczas komponowania nie myślę o tym świadomie, ale na jakimś poziomie z pewnością czerpię inspirację z tego, jaki wpływ mieli oni na mnie i na cały gatunek. Świetna muzyka!

A tak przy okazji – widziałeś film „Lords of Chaos”, w którym został przedstawiony jako idiota? Co sądzisz o tym filmie? Opinie są bardzo podzielone.

NKTFR: On nie był jedynym, który został przedstawiony jako idiota w tym filmie. W ogóle mi się nie podobał, a jako osoba, która żyła i doświadczyła tej części historii, wolę polegać na własnych wspomnieniach niż na tym, co opowiada ktoś z zewnątrz.

„The Desolate One” zostało wydane w opozycji do współczesnego black metalu – tak przynajmniej brzmiało oświadczenie w promocyjnej ulotce. Kiedy słucham waszego albumu, faktycznie czuję tę opozycyjność. Jest surowy, dumny i wierny korzeniom. Co najbardziej wkurza Cię w dzisiejszym black metalu? Jakie osoby, zjawiska, działania są dziś popularne, a jednocześnie zaprzeczają pierwotnej idei black metalu?

NKTFR: Cóż, początki black metalu nie polegały na buncie dla samego buntu – to był bunt dla słusznej sprawy. Wojna kulturowa, duchowa i ideologiczna. Siła przeciwko słabości, światło przeciw ciemności, życie przeciw śmierci, odwaga przeciw tchórzostwu itd.
Podczas gdy dawniej ludzie byli gotowi umrzeć i iść do więzienia za swoje przekonania, dziś większość zespołów obawia się „cancelowania” i utraty platform, trzymając się „bezpiecznego buntu”, zamiast tego, czego wymaga sytuacja. Żałosne.

Po debiucie wydaliście EP „Solus”. To materiał trochę inny niż poprzedni, ale jak słyszę – także inny od kolejnego. Dlaczego zdecydowaliście się na wydanie tej EP-ki? Nie mieliście dość materiału, czy może za bardzo różnił się od waszej muzyki?

NKTFR: To krótszy, ale konieczny rozdział historii i format EP idealnie do niego pasował. Różni się trochę od obu pełnych albumów, tak – ale współgra z opowiadaną historią.

Okładkę do nowego albumu stworzył Manuel Scapinello. Uważam, że to naprawdę świetna grafika, ale zastanawiam się, dlaczego nie kontynuowaliście współpracy z Francesco Gemellim, który wykonał świetną pracę przy debiucie?

NKTFR: Gemelli również jest naszym wieloletnim przyjacielem, więc jestem pewien, że jeszcze z nim współpracujemy. Po prostu uznaliśmy, że styl Scapinello lepiej pasuje do tego konkretnego albumu.

„Signum” ukaże się nakładem Osmose Productions – wytwórni, która miała wielki wpływ na całą scenę black metalową. To pod ich szyldem ukazały się kamienie milowe gatunku. Jak ważne było to dla Was, kiedy zdecydowaliście się powierzyć im wydanie nowego materiału?

NKTFR: To był naturalny krok naprzód, a im więcej ludzi możemy osiągnąć, tym lepiej. Ich historia, reputacja i doświadczenie były oczywiście czynnikami przy wyborze.

Jak opisałbyś swoje poprzednie wydawnictwa w porównaniu z „Signum”, jeśli chodzi o progres? Czujesz, że jest lepiej – muzycznie i tekstowo? Jaki jest wasz cel, gdy zaczynacie pisać muzykę i teksty dla Hammerfilosofi?

NKTFR: Osobiście uważam, że jest lepiej pod względem kompozycji i wykonania, ale będąc „w samym środku tego wszystkiego”, nie jestem najlepszym sędzią. Jestem dumny z obu wydawnictw.
Celem jest kontynuowanie historii, szerzenie naszego przekazu i tworzenie oraz wykonywanie jak najlepszej muzyki, która tę historię poprowadzi.

A jeśli poproszę Cię o wybranie pięciu najlepszych albumów wydanych przez Osmose Productions, które miały na Ciebie najsilniejszy wpływ…?

NKTFR:
Marduk – Panzer Division Marduk
Immortal – Pure Holocaust
Enslaved – Frost
Angelcorpse – The Inexorable
Marduk – Nightwing

Nakręciliście teledysk do singla „Funeral Veil”. Uważasz, że dziś to konieczne, by w ten sposób promować zespół? Szczerze mówiąc, mimo świetnej muzyki sam klip nie jest zbyt imponujący… Co Ci się w nim podoba?

NKTFR: To miała być alternatywa dla wrzucenia utworu ze statycznym obrazem, nie „prawdziwy teledysk”, więc nie włożyliśmy w jego stworzenie wielkiego wysiłku.

Planujecie grać koncerty? Jak dotąd Hammerfilosofi byli w tej sferze nieaktywni – czy to z powodu braku składu koncertowego, czy może z innych, ideologicznych powodów?

NKTFR: Na ten moment nie, ale w przyszłości możemy rozważyć kilka wybranych występów.

OK, to chyba wszystko. Powiedz, czego słuchałeś, odpowiadając na moje pytania?

NKTFR: Deszczu.

Dzięki za wywiad!

NKTFR: Wzajemnie. Dziękuję za zainteresowanie Hammerfilosofi.

https://www.facebook.com/hammerfilosofi

Oracle
19317 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Rites of Regress „Uważam, że jako ludzkość jesteśmy pasożytem(…)”.Wywiady

Rites of Regress „Uważam, że jako ludzkość jesteśmy pasożytem(…)”.

BartBart7 września 2026
Hekatomb „Samo stwierdzenie, że „sekty to zło”, to straszny banał…”Wywiady

Hekatomb „Samo stwierdzenie, że „sekty to zło”, to straszny banał…”

WojtuśWojtuś31 sierpnia 2026
Teufelsberg: „…uszanowanie Diabła jest kluczowe w tej muzyce.”Wywiady

Teufelsberg: „…uszanowanie Diabła jest kluczowe w tej muzyce.”

OracleOracle22 czerwca 2026

Skomentuj