Wydawca: Avantgarde Music

Pierwsze co przykuło moją uwagę na nowej płycie Gorrch to okładka. Bardzo fajny obrazek, mroczny i sugestywny. Bo zespołu nie znałem w zasadzie w ogóle. Ale połączenie zwrotów „Avantgarde Music”, „black metal” i „Włochy” sprawiło, że postanowiłem dopisać tę pozycję do listy recenzji.

Gdyż moim zdaniem Włosi mają fantastyczną scenę black metalową, ale trochę niedocenioną, a już na pewno na tle Skandynawii czy nawet naszego podwórka. A taki Gorrch, który jak się okazuje egzystuje od 2010 roku ma wiele do zaoferowania. Ich nowa płyta, będąca przedmiotem niniejszej recenzji, oczywiście nawiązuje luźno do dokonań zespołów z Norwegii czy Szwecji, ale robi to z dużą dozą własnej inwencji. I wydaje mi się, że samych inspiracji szuka gdzieś indziej.

Na początek wrzucę Wam kilka luźnych porównań, żebyście wiedzieli, w którą stronę płynie muzyka Gorrch: znajdziemy tu Deathspell Omega, znajdziemy tu Blut Aus Nord, Portal, pod jakimiś względem znajdziemy tu Mysticum czy Kommandant. Już po tej wyliczance zrozumiecie, że mamy do czynienia z mariażem różnych form black metalu, raczej w ich awangardowej i poszukującej formie. Tak jest w rzeczywistości – Gorrch gra muzykę intensywną, pełną dziwnych dysonansów, nieoczywistych przejść i struktur. Muzyka na „Stillamentum” wwierca się pod czaszkę bardzo skutecznie. W większości robią to bardzo szybko, natomiast są oczywiście i zwolnienia (nie dotyczy to jednakże blastów), choćby w takim numerze jak „Angor”. Tu i ówdzie pojawiają się zawodzące chóry, co daje bardzo dobry efekt. Słychać, że u muzyków Gorrch roi się od pomysłów – natomiast mam wrażenie, że dzielą się nimi bardzo oszczędnie, nie wrzucają w swoje utwory wszystkiego, co im przyjdzie do głowy. Przez to „Stillamentum” pozostawia wrażenie płyty bardzo przemyślanej i dość ascetycznej w przekazie, zwartej i monolitycznej. Podoba mi się lodowato zimne brzmienie gitar na tej płycie i maszynowe blasty. Dojebany też jest wokal a’la Nocturno Culto z klasycznych black metalowych albumów – dodaje całości oldschoolowego sznytu i pokazuje, że mimo czerpania z raczej nowszej generacji zespołów, Gorrch szanuje klasykę.

Włosi wypuścili bardzo dobry album – w międzyczasie zapoznałem się z wcześniejszymi wydawnictwami i – pomimo, że też były całkiem niezłe – to na „Stillamentum” słychać bardzo duży progres. Niniejszym oświadczam, że to bardzo dobry start w 2026 rok. Sprawdźcie.

Home

http://gorrch.bandcamp.com/

Oracle
19337 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj