Eschaton Sentinel ApocalypseWydawca: Unique Leader Records

Jak powszechnie wiadomo (na pewno powszechnie, bo w swojej megalomanii mniemam, że moje muzyczne zainteresowania są przedmiotem zaciętych dyskusji i analiz), techniczny death metal to nie jest moja broszka. Ale czasem coś tam posłucham.

Jak Eschaton. Nazwa tak bardzo oklepana, że mi byłoby wstyd pod nią grać. Panowie z USA wydali niedawno swój debiutancki krążek – pod skrzydłami Unique Leader Records, więc akurat marki, która na death metalu w takim gatunku zjadła zęby. Przewidywałem więc, że kupy nie będzie. I rzeczywiście, kupy nie ma. Jest za to muzyka toczka w toczkę podobna do setek innych krążków z technicznym death metalem. Połamana muzyka, która może i do mnie nie trafia w 100%, jednak rzeczywiście ma jakieś tam jebnięcie. Oczywiście musicie je wyłowić spośród tysiąca przejść i setek zmian tempa. Klasyk powiedział o takiej muzyce – „o cipstwach i planetach” i rację miał ów roztropny człek. Eschaton to właśnie klasyczny przedstawiciel takiego grania. Zazdroszczę im oczywiście umiejętności, z drugiej strony zastanawiam się, czy wszystko w swoim życiu tak komplikują jak swoją muzykę? To byłoby przejebane dla ich bliskich, hehe… Wracając jednak do meritum – pomimo mojej awersji do technicznego death metalu w takim stylu, „Sentinel Apocalypse” jakoś tam się broni. Już sam fakt, że odsłuchuję ten krążek któyś tam raz i nie bolą mnie uszy może świadczyć o tym, że Amerykanie nie są pierwszymi lepszymi grajkami, że coś tam jednak potrafią i mają do przekazania. Doceniam.

Doceniam, ale i tak u mnie zespoły jak Eschaton łatwo nie mają. Jednak zapewne kilku osobom „Sentinel Apocalypse” może przypaść do gustu, niechaj więc sprawdzą tę propozycję.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Obligatory Conviction  
2. Behold the Nexus  
3. Immortal Mutilation  
4. Achromatic Reign  
5. Animus  
6. Falsified Existence  
7. Intergalactic Annihilation  
8. The Beast Is Embedded  
9. The Beast Is Awakened  
10. Cognitive Hatred  
11. Sentinel Apocalypse

 

Oracle
19385 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Hell-Born „VII”Recenzje

Hell-Born „VII”

OracleOracle2 października 2026
Dissimulator „Artifice Dissolves”Recenzje

Dissimulator „Artifice Dissolves”

OracleOracle1 października 2026
Profeci „Troska”Recenzje

Profeci „Troska”

OracleOracle30 września 2026

Skomentuj