A dziś na wierzchu płytek do recenzji pojawiło się Endless Recovery z Grecji. Co to? A thrash metal.

I to thrash metal w stylu debiutanckiego krążka Slayer. Nie tylko po doborze coveru słychać, że na „Liar Priest” młodzieniaszki wzorują się właśnie na wczesnych dokonaniach Tomka i reszty – całość jest bardzo surowa, prosta i dzika. Produkcja wzorowana na „Show No Mercy”, wokal – jakby wydarty z gardła Arayi. Choć nad wokalem można by trochę pomyśleć, czy czegoś tutaj nie zmienić – no kurde, słychać, że gość chce śpiewać jak Tom, ale na przyszłość może to być problem, bo po prostu ludzie zaczną postrzegać Endless Recovery jako tibute band jednego albumu. Na upartego słychać tu oczywiście i inne inspiracje, jednak to z tym krążkiem najbardziej kojarzy mi się cała twórczość Greków. Czy to źle? Nie do końca (wszak to Slayer) zwłaszcza, że to młodzi muzycy i wierzę, że z czasem inkorporują więcej inspiracji. Czas pokaże.

Słucha się tego przyjemnie, ale bez szału, nie urywa moszny, ale zęby też nie bolą. Jak na debiutanckie wydawnictwo jest okej, a do tego ładnie wydane.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Damned Desires
2. Power of Hate
3. Handicapped Corpse
4. Liar Priest
5. Black Magic (Slayer cover)

 

Oracle
19338 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

następny artykuł
Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj