Wydawca: Mutilation Records
Aaaaaaaaaaaargh! Aaaaaaaaaaaaaaaargh! Aaaaaaaaaaaaargh! Napierdalać!!!
Nic bardziej elokwentnego nie przychodzi mi do głowy podczas słuchania „…from the Speed Metal Graves” spłodzonego przez brazylijskie Em Ruínas. Słuchania? Co ja mówię, przecież ja ten krążek czczę od czasu, kiedy po raz pierwszy zaistniał w oim odtwarzaczu! Tym, którzy nie rozumieją w czym rzecz już spieszę z wyjaśnieniem – Em Ruínas to esencja speed/thrash metalu, nabuzowana energią, plująca piekłem, smarkająca siarką! Proszę państwa, ta płyta to pomnik postawiony prawdziwemu, szczeremu jak Oleksy po wódce, metalowi. To wyciąg z trzech dekad tej muzyki. Ogniste solówki, które sypią iskrami na wszystkie strony, megazajebiste riffy oparte na wczesnoniemieckich, brazylijskich i amerykańskich speed metalowych wzorcach, genialny wokal. Do tego mamy tutaj takie kwiatki jak „Headbanger Race (Warriors Of Tomorrow)”, który jest kooperacją czternastu gościnnych muzyków z brazylijskich kapel (Vulcano, Farscape, Diabolic Force – by wymienić tylko kilka nazw). Albo coś takiego jak „Destructed City (Velbert Meets Sao Paulo), które jest coverem Violent Force – odegranym z niemniejszą wściekłością niż oryginał, no ale jak mogło być inaczej, skoro za garczkami usiadł nie kto inny jak Atomic Steiff! Jeszcze długo mógłbym się tak spuszczać nad każdą sekundą tego materiału, ale po co?
Wy powinniście zapamiętać z tej recenzji tylko jedno – ta płyta to totalny, absolutny mus dla każdego, kto twierdzi, że w jego żyłach nie płynie krew a surówka wprost z huty!
Ocena: 10/10
Tracklist:



