Wydawca: Analög Ragnarök

Pierwsze wrażenie w kontakcie z Elegiac może odrzucać – przez sześć lat istnienia kapela najebała wydawnictw, którymi obdzieliłby z trzy średnio aktywne hordy. Osoba stojąca za Elegiac udziela się jeszcze w kilku innych kapelach. Generalnie mam problem z takimi nadproduktywnymi muzykami, bo rzadko ilość przechodzi w jakość.

Nie miałem też czasu ani ochoty zapoznawania się z bogatą dyskografią Elegiac. Wziąłem na klatę tylko najnowszy pełnowymiarowy krążek – „Wolves Chase the Light”. I pomimo obaw – nie jest źle. Elegiac to przedstawiciel gatunku USBM z wszelkimi wadami i zaletami. Czyli nie ma tutaj niczego oryginalnego – to na pewno. Jednak muzyka, którą tworzy Zane na dłuższą metę jest solidna i przyswajalna. Gdzieś tam słychać echa zespołów nawiązujących do nurty DSBM, w postaci choćby Forgotten Tomb, gdzie indziej Elegiac uderza w bardziej melancholijne tony, a przez cały czas trwania tej płyty mamy też mocno odciśnięte piętno raw black metalu i pogańskiego ducha. Tu i tam wpleciono również akustyczne fragmenty. Mówiąc o pogaństwie – mam na myśli szamanizm czy wierzenia rdzennych Amerykanów, przynajmniej tak mi się wydaje śledząc teksty i image. Czy brzmi to dla Was interesująco? No fakt, dla mnie też nie zawsze i jak to mówią – na dwoje się Batushka rozłączyła – może być fajnie, ale nie musi. W przypadku „Wolves Chase the Light” jest całkiem w porządku. Nie skradnie to Waszego serca w jakiś wybitny sposób, ale pewnie trafi do tych kilkunastu osób – nie czarujmy się, ta muzyka nie ma szans na dotarcie do szerszej publiczności, bo takich kapel jest po prostu wiele. Z drugiej strony, Elegiac przedstawia muzykę, która w ostatecznym rozrachunku po prostu się broni. Jest nieźle przemyślana, skomponowana, czuć w niej również po prostu black metalowego ducha, a jak dla mnie to jest najważniejsze w tego typu produkcjach.

Więc jeśli jesteście zainteresowani, sięgnijcie sobie po ten album. Możliwe, że się nie zawiedziecie, ale też może się zdarzyć tak że odłożycie na półkę i powiecie, że słyszeliście to wiele razy.

Ocena: 7/10

Tracklist:

Side A
1. Bellows of the Ancient Forge
2. Lord of the Oak
3. Altar of Cernunnos
4. Traveling Out of Time
Side B
5. Wolves Chase the Light
6. Wodanagaldraz
7. Priest of the Sacred Fire
Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj