Diskord  OscillationsWydawca: Hellthrasher Productions

Okładka wygląda jakby kot wyrzygał na dywan kolorowe confetti, ale zawartość tego womitorium jest naprawdę godna uwagi. Pogrzebmy więc.

Diskord to Norwegowie, którzy wydali jakiś czas temu EPkę noszącą tytuł „Oscillations”. Żeby pociągnąć ten tytuł, a zarazem przejść do konkretów, powiem iż muzyka zawarta na tym krążku oscyluje wokół twórczości Autopsy ale i Atheist. Weźcie do kupy obleśność tych pierwszych z połamaniem i technicznym zaawansowaniem tych drugich, a będziecie mieli obraz Diskord. Norwegowie balansują na linii rozpiętej pomiędzy obiema kapelami, choć chwilami zdaje mi się, że tracą równowagę na rzecz ekipy Reiferta – co osobiście bardzo mi leży, ale i od tych łamańców jakoś mnie nie odrzuca. Na „Oscillations” nie zaznacie nudy, zmiany tempa jest wiele, a nade wszystko świetnie wypadają chore zwolnienia. Przyspieszenia po nich zyskują zaś jeszcze na intensywności, więc kurwa ja lepiej nie widzę.

Wniosek z tego taki, że Diskord wszystko dobrze skomponowało, na tyle dobrze, że nie kręcę nosem a głową – do dźwięków „Oscillations” oczywiście.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Horrid Engine  
2. Lethargic Regression  
3. Hermit Dream  
4. Elytrous Oscillations  
5. Symbiotic Whims  
6. A Downward Spire
Oracle
19486 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Assumption „Paradox of the Arrow”Recenzje

Assumption „Paradox of the Arrow”

OracleOracle6 listopada 2026
Ageless Gateway „Corruptor of Stars”Recenzje

Ageless Gateway „Corruptor of Stars”

OracleOracle5 listopada 2026
Wingless „Vision Beyond Form”Recenzje

Wingless „Vision Beyond Form”

OracleOracle4 listopada 2026

One Comment

  • Alfons Czachor pisze:

    Poprzedni materiał był dużo lepszy, mimo to ciągle jest to bardzo dobra i nieszablonowa muzyka. Okładka nawiązuje kolorami do poprzednich wydawnictw…W końcu ile można męczyć oko nudnymi i sztampowymi okładkami w czerni i bieli ze szkieletami i grobami w tle…ten ”oldskulizm” robi się jakimś pedalskim trendem na miarę instrumentów klawiszowych i piejących nimf w black metalu końca lat 90tych.

Skomentuj