Wydawca: War Productions
Nie wiem, która to już pozycja w dyskografii Portugalczyków z Decayed. Nieważne, ważne że ułatwili mi sprawę z opisem ich muzyki. Bo przed Wami „Lusitanian Black Fucking Metal”.
W zasadzie, skoro byli tak mili i odwalili za mnie robotę, mógłbym iść na piwo, ale będę sumienny i rozwinę trochę ten temat. Decayed na swoim najnowszym pełnowymiarowym albumie zamieściło siedem numerów swoich oraz dwie przeróbki. Oczywiście, kawałki to klasyczny black metal z lekko thrash’owymi naleciałościami. Moje skojarzenia to głównie wczesne Bathory, ale chwilami również na przykład Darkthrone. Niemniej jednak to spuścizna Quorthona odcisnęła na tym albumie najlepiej słyszalne piętno. Muzyka jest szybka, nie pozbawiona zadziornej melodyki, okraszona dobrymi solówkami. Czego chcieć więcej? Nooo, można by rzucić na przykład jakimś zajebistym coverem… Decayed wychodzi więc moim oczekiwaniom naprzeciw, zamieszczając na „Lusitanian Black Fucking Metal” zajebistą przeróbkę „Dead City” (nie wyobrażam sobie, by można było spierdolić ten utwór!) oraz równie dobre „Thirteen Candles”. No, po tym numerze jeszcze bardziej odczuwam przemożny wpływ martwego Szweda na Decayed, hehe.
Okej, bardzo fajna ta taśma. Maniacy klasycznego w swojej formie black metalu mogą być zadowoleni z propozycji Portugalczyków. Polecam.
Ocena: 8/10
Tracklist:




