Skip to main content

Wydawca: Perseverance Media Group

Zawsze miałem dziwne wrażenie, że ten „nowy” wokalista Cannibal Corpse to taki kreskówkowy z lekka typ – z tym swoim olbrzymim karkiem, growlem niczym supermocą. No i kurwa mi to potwierdzili teraz, gdy wydał swój debiutancki album.

Szczególnie, że układka jakby podpierdolona z tej animacji o metalowcach, głupawej szczerze mówiąc. Ale wróćmy do muzyki – tak, Corpsegrinder to solowy projekt Corpsegrindera. Co znajdziemy na „Corpsegrinder”? Ano death metal. Ale inny niż w przypadku Kanibali. Jak dla mnie – to trochę jakby Fisher zastąpił po raz drugi Chrisa Barnesa, tym razem w Six Feet Under. Jest zdecydowanie bardziej rytmicznie, mamy tutaj wiele zwolnień (czy z amerykańska „downtempos”), numery są prostsze i wpadają w ucho. O ile w Cannibal Corpse mamy do czynienia z brutalnym, ale też często dość technicznym graniem, Corpsegrinder idzie raczej w klimat, prostotę i bezpośredniość. Jak to wychodzi? No kurwa, ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jakieś to takie naciągane. Miał chłop fantazję nagrać prostą płytę i ją nagrał. Przeleci raz jako ciekawostka, przeleci drugi raz i w zasadzie więcej mi nie trzeba było. Już ją znałem na wylot, już wiedziałem co chcę o niej napisać, już wiem, że niczym mnie nie zaskoczyła. Czy mi się podoba? No niekoniecznie. Zła nie jest, ale generalnie raczej mnie nudzi niż mi się podoba. Nawet do najsłabszej płyty Cannibal Corpse nie ma startu, a też do kilku płyt Six Feet Under.

Corpsegrinder” jest krążkiem, który zapewne miał przynieść frajdę głównemu twórcy, zapewne przyniósł. Ale mi jako słuchaczowi no i fanowi Cannibal Corpse absolutnie nie robi w żaden szczególny sposób. Ziew.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Acid Vat
2. Bottom Dweller
3. On Wings of Carnage
4. All Souls Get Torn
5. Death Is the Only Key
6. Crimson Proof
7. Devourer of Souls
8. Defined by Your Demise
9. Master of the Longest Night
10. Vaguely Human
Oracle
16828 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Newsy

Wieści od Hypothermia

OracleOracle9 stycznia 2016

Skomentuj