Wydawca: Werewolf Promotion
Ukraiński Colotyphus zapamiętałem z dość dobrego debiutu zatytułowanego „Forgotten in the past„. Była to mocno atmosferyczna epka, do której wracałem co jakiś czas, ale jakoś nie sprawiło to, że sięgnąłem po resztę dyskografii. Minęło 7 lat i nagle dowiaduje się, że chłopaki wypuścili właśnie drugiego długograja, więc czemu by nie nadrobić zaległości?
„My Nostalgia” kontynuuje założenia z pierwszego materiału. Dalej jest to przepełniony nostalgią i smutkiem black metal z gęsta jak mgła atmosferą, gdzie główny nacisk został położony na partie gitarowe i wszelkiego rodzaje urozmaicenia w postaci klawiszy i piszczałek poukrywanych w tle, które mają za zadanie przeprowadzić nas przez ten padół łez. Podczas odsłuchów tego krążka łapałem się niejednokrotnie, że zlewałem całkowicie wokal, który pomimo donośnego wycia po prostu rozmywał się wśród wyżej wymienionych rzeczy. Taki dobry warsztat muzyczny! Czy chciałbym więc usłyszeć wersję w całości instrumentalną? Jak najbardziej.
Czuć, że każdy dźwięk sygnowany logiem Colotyphus jest odgrywany wprost z przegniłego serducha i autorzy naprawdę chcą zabrać słuchacza na dość „niemiłą„ podróż po krainie pełnej zepsucia i smutku. Co im się oczywiście udaje. Prawdziwa gratka dla fanów atmosferycznego grania, którzy kładą spore wymagania jeśli chodzi o gitary i tych, którzy darzą sporą estymą kapele pochodzące z Ukrainy. Ja zaś dzisiejszy wieczór poświęcę na nadrabianiu reszty dyskografii i radzę Wam zrobić to samo! Bierzcie ten album w ciemno.
Ocena: 8/10
Tracklista:
1. The Path I
2. In Oblivion
3. Beyond Perception
4. My Nostalgia 0
5. The Path II
6. Through Eternity
7. Before the Sunrise
8. The First Fallen
9. Silentum VI




