Cicatrix. Kapela to stara, bo powstała w 1994 roku. Ale dopiero niedawno wypuścili pełnometrażowy krążek. Że pozwolę sobie zacytować jeden z sampli zamieszczonych na „Beloved In Killing” – „doktorze, spójrzmy co jest w środku”. Zakładamy więc chirurgiczną maseczkę, lateksowe rękawiczki i rozpoczynamy wiwisekcję.
Skoro na płycie znalazł się taki właśnie wyimek, możecie się domyślać, iż Cicatrix skupia się na brutalnym death metalu. No i jasna pała, mam Ci ja problem, bo brutalny decior drugiemu brutalnemu deciorowi nierówny. Dziesięć numerów zawartych na „Beloved In Killing” to takie typowe granie spod znaku siekiery i wątroby – brutalne growle łamane przez świniakowanie, ultraszybka perkusja, pędzące gitary, trochę zwolnień i bujania. Do tego nuda. Przynajmniej dla mnie. Przesłuchałem ten materiał wielokrotnie i jakoś nie złapał mnie on za serce, ni żaden inny mniej lub bardziej ważny organ w moim ciele. No ale jak wiadomo ja jestem koniunkturalistą i obecnie najbardziej jaram się oldskulowym deciorem, hehe. Zwalcie to na karb mojego nieobiektywizmu, ale Cicatrix w ogóle mnie nie rusza. A pół godziny, jakie trwa debiut Puławian strasznie mi się dłuży. Ma to kopa i jest bezapelacyjnie brutalne, ale dla mnie osobiście – nijakie. Ani dobre, ani złe. Może w wykonaniu koncertowym im się to uda – gdzieś i kiedyś?
Kurde, za Cicatrix mogą zaglądać się tylko i wyłącznie najbardziej zagorzali brutaliści. Reszta niech sobie spokojnie odpuści.
Ocena: 6/10
Tracklist:
| 1. | Consciousness Of Corruption | ||
| 2. | Body Dismorfic Disorder | ||
| 3. | Indeed Dead | ||
| 4. | Remains | ||
| 5. | Fresh Meat | ||
| 6. | Something Rotting | ||
| 7. | Mental Exhumation | ||
| 8. | Deep Cut | ||
| 9. | Weight Of Trust | ||
| 10. | Beloved In Killing |





