Wydawca: 20 Buck Spin Records
Jak grom z jasnego nieba spadł na mnie krążek Christian Mistress, kapeli wcześniej mi nieznanej, pogrywającej sobie heavy metal w Waszyngtonie. I co ja Wam będę tu się rozwodził, sami posłuchajcie…
Albo nie, posłodzę im, zanim pobiegniecie w te pędy na pocztę zamawiać „Agony & Opium” (wszak jestem redaktorem webzine’a, od mojego kaprysu zależy być albo nie być wielu zespołów, hehe). Debiut Amerykanów przynosi nam soczystą, acz surową porcję metalu imitującego w świetny sposób dokonania czołowych grup NWOBHM, od Saxon i Raven przez Iron Maiden i Tank, podchodząc nawet chwilami pod wczesno thrash metalowe riffy (coś a’la „Motorbreath” w „Home in the Sun”…). Co podoba mi się w tej płycie najbardziej, to uchwycenie przez Christian Mistress feelingu wczesnych lat osiemdziesiątych, wprowadzenie gdzieniegdzie wibracji końca siódmej dekady i… głos Christie Davis, który został już przez jednego recenzenta porównany do Bonnie Tyler (tej od „I Reed a Hero”) i moim zdaniem porównanie to jest trafne. Świetny, lekko pochrypnięty głos, przez to surowy i autentyczny. Oczywiście reszcie załogi nie mogę umniejszyć niczego, zwłaszcza świetnych solówek, jak te w zamykającym całość „Omega Stone”. Jedyne czego szkoda, ze ten krążek to tylko sześć numerów, bo chciałoby się o wiele więcej…
No, mam nadzieję, że już narobiłem co poniektórym smaka na „Agony & Opium”. Szukajcie, bo naprawdę warto. Zresztą – Christian Mistress zachwyca się jeden Wąsaty Co Na MrocznymTronie Zasiada. Mnie możecie nie wierzyć, ale jemu…?
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Riding on the Edges | ||
| 2. | Desert Rose | ||
| 3. | Home in the Sun | ||
| 4. | Poison Path | ||
| 5. | Black Vigil | ||
| 6. | Omega Stone |



