Z miasta Spodkiem stojącego przyszła do mnie paczka, skrywająca głęboko w swym wnętrzu, niczym mrok i nienawiść w sercu blakk metalowca, trzecie demo Call Ov Unearthly zatytułowane „Havoc”.
Nie znam dwóch wcześniejszych dokonań Nostalgii, przeto z tym większym zaciekawieniem podszedłem do „Havoc”. Chaotyczna okładka dobrze oddaje to co dzieje się wewnątrz. Po odbębnieniu intra uderzyła mnie naprawdę porządna fala muzyki z pogranicza black i death metalu (choć to ten pierwszy pierwiastek jest zdecydowanie bardziej słyszalny), podanej w dość „nowoczesny” sposób. Intensywność przekazu potęgowana jest przez industrialny posmak produkcji. Call Ov Unearthly gra w sposób niemiłosierny, bezkompromisowy, a mechaniczność kompozycji daje efekt odhumanizowania całości. Zawiłe to bardzo, więc powiem prościej. Ja tu słyszę inspirację późną Gehenna, Satyricon, Zyklon B, Hatred… a w tym blackowym tyglu czasem udaje mi się wychwycić Slayer, ale to już dość daleko idące skojarzenie. Dobre wrażenie robią na mnie growlujące wokale – dość czytelne, acz brutalne i pasujące do muzyki. Nie podobają mi się za to fragmenty wolne, z czystymi wokalami, bo jakoś tak mi nie pasują do reszty muzyki i summa summarum hamują impet uderzenia Call Ov Unearthly (vide utwór tytułowy). I to chyba jedyny wyraźny minus tego krążka.
Niby tylko demo, ale sześć utworów w wykonaniu katowiczan wypada obiecująco. Szkoda by było, gdyby Call Ov Unearthly przepadło. Mam nadzieję, że wkrótce znajdzie się jakaś chętna wytwórnia, która rozpropaguje tą nazwę.
Ocena: 4,5/6
Tracklist:
| 1. | Intro | ||
| 2. | World Will Die by Fire | ||
| 3. | The Fury | ||
| 4. | Disorder | ||
| 5. | Havoc | ||
| 6. | Black Light | ||
| 7. | Koniec… |



