Wydawca: Horror Pain Gore Death Productions
Okładka najnowszej EPki Caesarean z Filadelfii kojarzy mi się z czymś co niedawno recenzował Ef, a jeszcze wcześniej ja – Terrorpy. Poszperałem, no ale nie widzę wspólnych muzyków. Niestety, nie mam również info o autorze, więc jak ktoś chciałby potwierdzić moje domysły, zapraszam.
Natomiast muzycznie – jest to podobna para kaloszy, ujebanych juchą i resztkami wnętrzności. Caesarean, dość młoda kapela, bo działająca od 2024 roku, na koncie ma dopiero jedno demo, a niniejsza EPka oficjalną premierę będzie miała za niecały miesiąc. Ja mam przyjemność obcowania z nią ciut wcześniej i fajnie jest. Bo ja lubię wczesną scenę death / thrash metalową, jak i goregrindową, a elementy obu tych scen słychać na „Wretched Decrepitude”.
Ten minialbum to czysta, niekłamana death metalowa przyjemność z wyrzygiwania kolejnych wersów o trupach, śmierci i rozkładzie. Może w nieco komiksowym stylu, no ale hej – to też trochę znak starych czasów, prawda? A przynajmniej sporej części zespołów z tamtego okresu. Na „Wretched Decrepitude” Amerykanie starają się przywołać te dni, oczywiście pamiętając że mamy rok 2025. Produkcja więc jest oldskulowa, ale nie usilnie pokryta sztuczną i przesadną patyną. Słucha się tego naprawdę przyjemnie. Sześć szybkich i nie najdłuższych kompozycji (cztery minuty i kilkanaście sekund to maks) powodują, że aż chciałoby się pójść w jakiś wesoły mosh pod sceną.
No i tyle, proszę Państwa. Caesarean wysmażyło dobrą, EPkę, przy której bardzo fajnie wykonuje się niezobowiązujące czynności. Zero przeintelektualizowania, po prostu metal śmierci a’la 1990 rok.
http://www.horrorpaingoredeath.com/





