Skip to main content

Z Breathe the Void to mi dopiero zeszło, krążek leży i czeka na swoją kolej chyba od początku roku. Kajam się, kajam, ale wreszcie zasiadłem do recenzji. Po wielu wielu odsłuchach.

To nawet nie to, że jestem leniwy. Po prostu muzyka, jaką para się to trio nie leży zbytnio w kręgach moich zainteresowań. Albo inaczej – sięgam po nią bardzo, bardzo rzadko. Nie słucham Messhuggah, Gojirra czy Neurosis lub czynię to od wielkiego dzwonu. Stąd też co posłuchałem „Delicate Canvas of Existence” to odkładałem ją na bok – nie dlatego, że była zła. Bo nie jest. Dlatego, że nie umiem się w tej muzyce odnaleźć.

Ale skoro już Wam mniej więcej nakreśliłem, z czym się je Breathe The Void, to teraz słów kilka o tym, jak ją odbieram. A nie jest łatwe ubranie w słowa myśli, jakie towarzyszą mi przy obcowaniu z tymi dźwiękami. Przede wszystkim niepokój. Kurwa, przecież jeśli ja bym sobie zapuścił ten materiał po jakiejś sesji ze specyfikami, gdy sam poranek już jest ciężki to bym chyba poszedł w ślady Magika i wyskoczył przez okno. Zespół generuje takie pokłady trudnego do uchwycenia niepokoju, niepewności i klaustrofobii, że głowa mała. Przynajmniej moja. Serio, osoby w stanach lękowych raczej nie powinny sięgać po „Delicate Canvas of Existence”, bo ona może zrobić hyś w głowę.

Ten materiał brzmi bardzo monolitycznie i hermetycznie zarazem – odbijają się od niego wszelkie dźwięki, które uznalibyście za „przyjemne” czy „miłe”. Mocne zbasowanie produkcji potęguje to uczucie. Sound łapie Was za szyję i ogranicza dostęp powietrza.

Gdy już zacznie się słuchać tego materiału, wciąga. Niezaprzeczalnie panowie stworzyli album, który jest sortem dźwiękowego potwora – trudnego, ale wzbudzającego ciekawość. Niby trzy utwory, a słuchacz wychodzi wymęczony z konfrontacji, przede wszystkim psychicznie. W pozytywnym rozumieniu.

Ocena: 8/10

Oracle
17028 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj