Wydawca: Century Media Records
Ilu z Was czekało na nowy materiał Blood Incantation? No, ja też. Ilu z Was spodziewało się takiej muzyki jaka jest nam dana do sprawdzenia na „Timewave Zero”? No, ja też nie.
Dobra, w ogóle nie wiem jak podejść do tej płyty. Ambient nie jest moją specjalnością. W ogóle nie pamiętam kiedy sobie ostatnio włączyłem materiał ambientowy z własnej nieprzymuszonej woli, w celach nierecenzenckich. Do książki wieczorem wolę jazz. Do relaksu, cokolwiek innego. Na przykład „Hidden History of the Human Race”, hehe. Ambient mnie nudzi zazwyczaj, traktuję go jak muzykę w sklepach wielkopowierzchniowych – ma sobie plumkać w tle. No chyba, że ambient jest integralną częścią jakiegoś performansu czy coś. Filmu. Sztuki (ta, jaką sztukę ostatnio widziałeś Oracle, chuju?). Płyta z ambientem dla mnie może służy głównie jako podstawka pod piwko. Albo kawę, bo mnie usypia. Więc nie wiem czy ten materiał jest spoko czy nie. On dla mnie po prostu jest. Leci. Równie dobrze mogłaby być tam logówka czegokolwiek innego. A że jest Blood Incantation – ich wybór.
Dobra, tym razem bez oceny. Odnotowaliśmy fakt istnienia tego wydawnictwa i tyle. Ja Wam nie powiem, czy jest ono dobre czy nie. Po prostu jest i tyle. Poczekam na kolejny akt, tym razem już death metalowy. Teraz możecie komentować, że chuja się znam.
Tracklist:
| Disc 1 (CD) | |||
| 1. | Io | ||
| 2. | Ea | ||
| 3. | Chronophagia | ||




