Skip to main content

Wydawca: Art Gates Records

Wyobraźcie sobie założyć label i chyba jako jedną z wytycznych przyjąć sobie „Będę wypuszczał same gówna, bo mnie na to stać”. Przynajmniej takie mam wrażenie, za każdym razem, gdy dostaję promówkę z Art Gates Records.

Dziś utwierdziło mnie w tym przekonaniu najnowsze dokonanie hiszpańskiej grupy Ankhara. Kapela istnieje, włączając w to kilkuletnią przerwę, od 1995 roku. No i gra sobie power / thrash metal. Jakbym był złośliwy to powiedziałbym, że „Premonición” to taka hiszpańska odpowiedź na „Without Looking Back” Kata. Ale nie jestem złośliwy. Jednakże jak tak patrzę na zdjęcia Ankhara to widzę podstarzałych muzyków w kurtkach dla rockersów, muzycznie również bardzo podobnie – ostre granie z pazurem dla ludzi bez gustu. „Premonición” jest tak sztuczną płytą, że aż bolą mnie zęby. Wokalista ma tragiczną barwę, czasem próbuje śpiewać z lekką chrypką, żeby było bardziej metalowo, oczywiście mamy melodyjne chórki, ściganie się na solówki i całe to festyniarsko – metalowe granie. Żeby nie było – nie mam nic przeciwko power/thrashowi ale raczej w stylu Savage Grace, Attacker i tak dalej. Muzyka Ankhara jest od tej stylistyki dość daleka. Co ciekawe, ta płyta nawet nie jest długa, trwa zaledwie czterdzieści minut, ale bardzo trudno mi jest przez nią przebrnąć za jednym razem. Cytując Lecha Wałęsę w jaccuzi: „okropnie”. Doprawdy. A wiecie, co jest najgorsze? Że do recenzji z Art Gates Records czekają jeszcze chyba cztery płyty…

Więc pozwólcie, że zakończę tę recenzję w tym momencie, bo muszę iść posłuchać czegoś dobrego. Bo jedną z nielicznych zalet płyt w rodzaju „Premonición” jest to, że dzięki nim doceniamy naprawdę dobre rzeczy.

Ocena: 3/10

Tracklist:

1. Huida
2. Lentamente
3. Esperando en la eternidad
4. Levantar mi alma
5. Tu revolución
6. Otra vez
7. Sin suplicar
8. Senderos de Espinas
9. Da la cara
10. El cazador
Oracle
17138 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj