Wydawca: Selfmadegod Records
No i kolejna cegiełka do długaśnej dyskografii belgijskiego Agathocles. Jeszcze trochę i będą mogli stawać w szranki z… Cholera, czyżby laur pierwszeństwa należał do nich?
Nie ważne zresztą, jak długa jest lista pozycji w ich dorobku, czy przekracza liczbę partii do jakich należał poseł Czarnecki, czy też nie. Teraz ważny jest jedynie totalny grindcore, który wypełnia „Peel Sessions 1997”. Słowem uzupełnienia – nie można nie zauważyć, że piętnaście petard wybuchających tutaj jedna za drugą zostało spreparowanych w audycji Johna Peela trzynaście lat temu. I pomimo tego okresu, eksplozje wcale nie sieją mniejszego zniszczenia. To jest mocno bujający, ale i bardzo brutalny grindcore. Co mi się podoba u Belgów – krótkie utwory nie oznaczają braku mocy tychże, a nierzadko tak bywa. Z drugiej strony – nie ucz ojca dzieci robić (wężykiem Jasiu) i nie pokazuj Agathocles jak grać. Trio wie to doskonale, potwierdza to recenzowana przeze mnie epka. Chętnie bym się porozpisywał na temat „Peel Sessions 1997”, ale po co? Grindcore to i basta – wściekły, chwytliwy… tylko czekać, aż ktoś z Polski zaprosi ich na sesję w naszym radio. Na przykład „Agatholces w Studio im. Agnieszki Osieckiej” – klawo brzmi. Tymczasem osiemnaście minut mija, o czym powiadamia nas genialnym brytyjskim akcentem John Peel, a my naciskamy klawisz repeat.
Zajebisty kawał muzy, choć niedługi. Dla mnie jednak wystarczający. Dla maniaków – rzecz jasna obowiązek.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | A Start At Least | ||
| 2. | Theatric Symbolisation Of Life | ||
| 3. | Mutilated Regurgitator | ||
| 4. | Consuming Endoderme Pus | ||
| 5. | The Accident | ||
| 6. | Kill Your Fucking Idols | ||
| 7. | Lay Off Me | ||
| 8. | Media Creations | ||
| 9. | Age Of The Mutants | ||
| 10. | Thy Kingdom Won’t Come | ||
| 11. | Reduced To An Object | ||
| 12. | Is There A Place? | ||
| 13. | He Cared | ||
| 14. | Be Your Own God | ||
| 15. | Christianity Means Tyranny |



