Wydawca: Werewolf Records

To Bohumil Hrabal napisał swego czasu taką fajną książkę „Taka piękna żałoba”. I tytuł ten jak raz pasuje mi pod tę recenzję. Bowiem fiński Grieve wydał właśnie debiutancki album „Funeral” i zakończył działalność.

Można więc przejść do żałoby po pogrzebie. Po kilkunastu sesjach odsłuchowych z tym albumem dochodzę do wniosku, że jest czego żałować. Ileż to gówien istnieje i zaśmieca przyrodę kawałkami plastiku zwanymi dla żartu płytami, a ci już tego nie robią. Dwadzieścia dziewięć minut muzyki, jakie znajdziecie na tej płycie to najczystsza emanacja zimnego ducha black metalu ze Skandynawii z lat dziewięćdziesiątych – ze szczególnym wskazaniem takich zespołów jak Darkthrone, Sacrilegium, Forgotten Woods, Burzum… No ale nie ma się czemu dziwić, że ta płyta brzmi tak doskonale, skoro stoją za nią muzycy Satanic Warmaster czy Vargrav. Już samo to powinno przykuć Waszą uwagę i przyznam, że jestem lekko zdziwiony brakiem hajpu na Grieve – bo swego czasu większość moich znajomych jarało się Vargrav w chuj. Tymczasem tak doskonały krążek jak „Funeral” przechodzi praktycznie bez echa, a kapela zostaje pogrzebana w zbiorowej mogile, niemal anonimowo. Niezrozumiałe, doprawdy. Siedem utworów, które są jak przycisk fast forwards przez najwspanialsze lata, gdy wykuwał się black metal – oświetlany blaskiem płonących stodół i księżycem.

No nic, może więc ja się przysłużę i przysunę Wam pod jebane nosy tę rekomendację – Grieve żyło krótko ale zostawiło po sobie wspaniałe truchło. Ocena może na wyrost, ale jebie mnie to – w moim odczuciu w pełni zasłużona. Wznieśmy więc kielich!

Ocena: 10/10

Tracklist:

. Lethal Wind of Destruction
2. Winter of Torment
3. Possessed…
4. Nocturnal Cries
5. Requiem of Mankind
6. Helvetin valtaistuin
7. Funeral Path
Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj