Wydawca: Battlegod Productions
Subliritum to Norwegowie, którzy nie zważają na to, że symfoniczny black metal odszedł do lamusa jakąś dekadę temu. Przez tą ich ignorancję muszę słuchać dziś „A Touch Of Death” – ich najnowszej propozycji.
Na swoim profilu MySpace kapela za źródła swoich inspiracji wymienia między innymi Emperor, Bal Sagoth, Old Mans Child, Dimmu Borgir, Keep Of Kalessin, Enslaved i jeszcze kupę innych. I wiecie co? W pełni się z nimi zgadzam. Ubolewam jedynie, że nie jestem maniakiem żadnej z tych kapel (choć Emperor uwielbiam, a i Enslaved nie gardzę). Dla mnie „A Touch Of Death” jest taka jak jej okładka – zdeka sztuczna i bezpłciowa. No jest rozmach, super produkcja, a nie ma tego… co to kiedyś Ef chciał dostać w muzyce…? Serca. Właśnie. Przynajmniej ja go tu nie znajduję. Słucham tego krążka już czwarty raz i po prostu przelatuje on przez pokój. Nie wątpię, że Subliritium dopracowali go, wychuchali, wypolerowali i wypucowali, ale mnie to w ogóle nie bierze. Mnie to usypia. A z czasem wręcz denerwuje. Zwłaszcza, gdy palce śmigają po parapecie, a wokalista śpiewa ni to patetycznie, ni mocno, gitary śmigają black metalowe patataj patataj, a nastrój robi się wzniosły – czyli już przy piątym przesłuchiwaniu „A Touch Of Death”… Oczywiście, pewnie Subliritium wybijają się ponad takich co to nawet dobrego sympho – black metalowego krążka nie umieją z siebie wykrzesać, ale wciąż nie jest to dla mnie. Mimo chęci, by coś interesującego w nim znaleźć, ten krążek jest tylko przeciętną płytą jak na mój gust.
Tak. To jest subiektywna recenzja. Ale trudno. Subietywnie polecić mogę ten album młodszym adeptom, bo to głównie ci nie wiedzieć czemu upodobali sobie takie granie, lub też po prostu zwolennikom melodyjnego black metalu. Ja dziękuję.
Ocena: 5/10
Tracklist:
| 1. | No Tomorrow | ||
| 2. | Indulcence | ||
| 3. | The Beast | ||
| 4. | Back to Zero | ||
| 5. | Memories | ||
| 6. | Cease to Be | ||
| 7. | Berserk | ||
| 8. | A Touch of Death |




