Wydawca: Human Detector Records

Nie pamiętam, która to już płyta The Monolith Deathcult, bowiem kapela ta zniknęła z moich radarów pewnie z kilka dobrych lat temu. Ale okazało się, że wcale nie próżnowali, wydawali sobie swoje krążki raczej systematycznie, tylko ja o nich zapomniałem.

Na szczęście przypomnieli o sobie za sprawą „V3 – Vernedering – Connect the Goddamn Dots”. Z tego co widzę, to już trzeci album z „V3” w tytule, zakładam więc, że jest to jakiś koncept. Nie wiem, jak w przypadku wcześniejszych materiałów, ale na najnowszym to chyba kolesie nawiązują do teorii spiskowych i innych takich. Niech będzie – o ile kojarzę to oni nigdy nie mieli tekstów o dupie Maryi, ale raczej zaangażowane politycznie (i nie zawsze „poprawne”). Natomiast muzyka trochę ewoluowała. Obecnie do death metalowego kośćca doszło sporo, nawet w porównaniu do wcześniejszych albumów, elementów industrialu. Ba, niektóre fragmenty na nowym albumie mają wręcz symfoniczny rozmach, jednak nie obawiajcie się, The Monolith Deathcult nie wjeżdża tu na pełnej cepelii. Raczej na pełnej kurwie – chwilami ten krążek brzmi bardzo brutalnie, a industrialna część dodatkowo odczłowiecza te dźwięki.

Mój ulubiony na całej płycie, „Gone Sour, Doomed” to czysta feeria agresji i pogardy, z ciężkimi death metalowymi gitarami, tu i ówdzie wsparta elektroniką. Wychodzi to naprawdę imponująco i absolutnie nie traci na sile uderzenia. Podobnych numerów mamy na „V3 – Vernedering – Connect the Goddamn Dots” więcej. Pomimo różnych środków zastosowanych w poszczególnych kawałkach, gdy słuchamy tej płyty nie mamy wrażenia, że obcujemy z jakimś metalowym patchworkiem, dla mnie to bardzo duża zaleta. A że przy tym jest to dość długi krążek (coś koło pięćdziesięciu minut) to możecie przygotować się na bezlitosną sesję z The Monolith Deathcult – jeśli Wam zaskoczy, to może być tak, że szybko z odtwarzacza nie wyjdzie. Znam z autopsji.

Bierzcie więc ten świeży album The Monolith Deathcult, niech Was przemieli. A jeśli się Wam nie spodoba, to odpowiedź zawarta jest na tym albumie – to wiadome siły rozpylają chemikalia, żeby zepsuć Wasz muzyczny gust.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Connect the Goddamn Dots
2. Gone Sour, Doomed
3. Vernedering
4. L’ouverture de Morose
5. The White Silence
6. Feet of Jeremiah
7. They Drew First Blood
8. Blood Libels
Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj