Wydawca: Loud Rage Music
Dziś będzie coś z Rumunii. Przez sentyment do Negură Bunget czasem staram się sprawdzać, co tam na ich scenie dzieje się ciekawego.
Tym razem w ręce wpadła mi najnowsza EP-ka Ordinul Negru, której założycielem jest właśnie były członek wyżej wymienionej formacji. Muszę przyznać, że do sprawy zabrałem się trochę od dupy strony, bo goście mają mnóstwo wydawnictw, a ja zabrałem się dopiero za najnowsze EP zatytułowane „Nebuisa”. Materiał zawiera cztery numery i nie są one jakoś bardzo złe. Mamy tu do czynienia z black metalem, z jednej strony wpadającym w poważne melodie, ale z drugiej strony potrafiącym galopować w starym stylu. Brzmienie na naprawdę profesjonalnym poziomie dodaje temu materiałowi fajnej przestrzeni. Są też zastosowane ciekawe motywy w postaci damskich wokali i muszę przyznać, że nie brzmią one nieźle. Jest na tym wydawnictwie trochę mielizn i miejsc, które z miłą chęcią bym ominął, jak np. te recytacje. To mi jakoś nie leży… Nie ma się do tego materiału w sumie jak przyczepić, ale żebym wpadał w zachwyt, to też nie mogę napisać.
Wybitnie krótka mi wyszła ta recenzja, ale tu w zasadzie nie ma za bardzo o czym pisać. Jeśli wam się nudzi, to można sprawdzić.
Ocena: 6/10
Tracklist:
| 1. | Nebuisa | ||
| 2. | Vodevil Isais | ||
| 3. | Maldoror | ||
| 4. | Triskelion and the Chronograph |




