Wydawca: Analög Ragnarök
Niezbadane są ścieżki, jakimi przechadza się pan i jakimi kanałami docierają do nas płyty do recenzji. Do mnie ostatnio na przykład przez Instagrama, którego założyłem, żeby serduszkować sobie zdjęcia pięknych kobiet i pięknych płyt.
W szczegóły wgłębiał się nie będę, ale kontent jestem, że najnowsza propozycja Vvilderness trafiła pod moje strzechy. Kapela dotąd mi nieznana, pochodząca z Węgier i w praktyce raczej nie powinna trafiać w moje gusta. A stało się inaczej. „Dark Waters” to generalnie rzecz ujmując krążek osadzony w atmosferycznym post black metalu, z elementami folku. Zaczyna się naprawdę świetnie, łagodną, akustyczną kompozycją z delikatnym damskim wokalem. Gdzieś tam się przewija przedrostek „post-”, ale przyznam że nie jest on do końca dla mnie zrozumiały, bo Vvilderness to po prostu melodyjny black metal z atmosferą kreowaną głównie za pomocą klawiszy, ewentualnie akustycznych wstawek, jakichś piszczałek czasem czy innej kobzy. Nie znajdziecie tutaj ekstremy, ta muzyka dość gładko sobie płynie, nawet jak przyspiesza to mamy wrażenie jakiejś oniryczności, coś jakby mgiełki unoszącej się nad górskimi potokami. Może głupie skojarzenie, ale słuchając Vvilderness cały czas moje myśli uciekają właśnie w tym kierunku. Nawet typowy black metalowy skrzek jakoś tak naturalnie tu pasuje. A za plus biorę to, że stojący za tym projektem Vvildr potrafi skomponować naprawdę fajne, wpadające w ucho melodie, a przy tym nie wzbudzające uśmiechu politowania. Przyznaję, jestem zaskoczony.
A najlepsze jest to, że jestem zaskoczony na plus. To się zdarza, ale ostatnio jakoś niezbyt często. Jeśli również chcecie się zaskoczyć, to polecam Vvilderness. Chociaż z drugiej strony już Wam zdradziłem zawartość. Niemniej jednak, sprawdźcie.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Dark Waters | ||
| 2. | Danu’s Tears | ||
| 3. | Mist Pillars ’19 | ||
| 4. | It Comes with the Rain | ||
| 5. | Havasok / Snowy Mountains | ||
| 6. | Wilderness |




